Z tym wojskiem to musisz to poczuć.. Nie wytrzymasz tam, jeśli nie będzie Cię to jarać. Ja kończę w tym roku Liceum O Profilu Służb Mundurowych mam zamiar zdać maturę

Byłem w sumie dwa tygodnie na terenie jednostki wojskowej (nie licząc jednodniowych wyjazdów na OSF/Strzelnicę), konkretnie na terenie 23. Śląskiego Pułku Artylerii na szkoleniach organizowanych przez żołnierzy tej jednostki i byłej 62. Kompanii Specjalnej "Commando". Istny kosmos. Terapia szokowa już w trakcie wysiadki z autobusu potem już tylko krzyk biegnąąąą biegnąąąą ku*wa! Szybkie "rozpakowanie" czasu starczylo jedynie na wrzucenie plecaka pod łózko. Oczywiście w myśl zasady w wojsku "chujowo ale jednakowo" kto nie dał pod łóżku walił pompki na samym starcie. No i tak przez tydzień szkolenia z taktyki, wspinaczki górskiej, szkolenia wodne i stzeleckie. Zaprawa szybkie śniadanie rejony.. Szkolenia jednak wspominam dobrze, nauczyłem się wiele rzeczy no i trochę organizacji i pokory. Ogólnie specyficzna atmosfera i w pierwszy dzień ludzie symulowali intuzje itp. Także narazie w twoim przypadku to myślenie takie czysto nie wiem.. teoretyczne ?
Cięzko jest komuś pomóc obrać drogę.. Pamiętaj jednak lepszy murarz fachowiec który wyciągnie 500 zł dniówki niż profesor magister bez roboty albo za śmieciowe pieniądze kiedy poświęcasz lata na naukę.
Sorki, że się tak rozpisałem ale zauważyłem pewne podobienstwo, w twoim wieku też ciągnęło mnie do wojska, spróbowałem poczułem na własnej skórze i jednak nie wyobrazam sobie żeby moje życie tak wyglądało. Teraz raczej ciągnie mnie w stronę "niebieskich".
Pozdro!
Edit; masz tu bonus nie umiałem się powstrzymać
https://www.youtube.com/watch?v=Bq_7Z5BjCLc