Kiedyś usłyszałem od pewnego mądrego człowieka, który od 20 lat prowadzi duża firmę w Szwajcarii:
"Nigdy nie pakuj się we franczyzę..." jednak nie miałem możliwości, aby poprosić go o rozwinięcie tej myśli...:/
Chciałem wtedy zająć się "mobilną myjnią parową" właśnie we współpracy, tyle, że z firmą
Steamart.
Jak sobie to później wszystko przemyślałem...to JA musiałbym wziąć leasing na siebie...i kupić od NICH wszystkie materiały, maszyny i know-how, wiadomo po ich cenie...+ na warunkach kredytowych poleconych przez jakiś zaprzyjaźniony bank, za co oni też pewnie mają niezły $.
Więc na tym zabiegu byłbym już stratny...Nie wspominając już o tym, że musiałbym co miesiąc odprowadzać % na ich konto.
Lepiej ogarnąć taką myjnię samemu..ale kapitał musisz mieć już konkretny...najlepiej z pół bańki...
Domyślam się, że załatwienie pozwoleń(kanalizacja te sprawy) wiąże się z opłaceniem kilku odpowiedzialnych za to osób...I raczej nie są to małe kwoty...
Co do Mc Donalda, jak ktoś tam wyżej wspomniał...To umowa z nimi wcale nie wydaje się taka korzystna...
To oni kupują teren, stawiają wszystko od A do Z...i dają Ci do tego prawa..ale tylko na okrągłe 20 lat...po tym okresie, przestajesz być właścicielem fast fooda i nie interesuje ich to, że chciałbyś przedłużyć umowę, czy cokolwiek.
Inwestujesz jakieś 2 mln, bo na resztę kwoty da się ogarnąć dofinansowanie + musisz ukończyć bodajże 2 letnie szkolenie, "życia w Mac'u"...z tego co czytałem musisz przejść przez wszystkie szczeble kariery w Mc Donaldzie...i wygląda to mniej więcej tak, że sprzątasz w polskiej "restauracji", a stajesz się kierownikiem np. w chińskiej.
Tak czy siak po 5-6 latach wychodzisz na + i przez 15 lat wyciskasz ile się da do własnej kieszeni.
W tym przypadku franczyza się opłaca...Nie trzeba dużo szukać aby się o tym przekonać...
Co do myjni...najlepiej, jakbyś znalazł kogoś, kto działa jako franczyzobiorca w tej spółce i podpytał go co i jak...bo wiadomo, umowa to umowa, a praktyka to praktyka.
Btw, kontaktowałem się z tamtą firmą jakieś 2 lata temu(?), a oni co jakiś czas do mnie dzwonią i pytają czy chciałbym zacząć itd...Więc wnioskuję, że raczej jakoś mega dużo chętnych nie mają...
