Sprawdź:
W Polsce istnieją firmy, które zajmują się takimi sprawami czyli mają umowy z fotografami, wyszukują w internecie nielegalnych użyć zdjęc i obsługują dalej sprawe prawnie. Kwota 20k nie jest niczym niewiarygodnym. Z opowieści pracownika takiej firmy wiem, że takie kwoty faktycznie sie zdarzają.
Normalnie działa to tak, że dostajesz wezwanie do zaplaty i zaczynają się podchodzy i negocjacje. Jak się nie dogadacie to sprawa idzie do sądu. Wtedy musisz zaplacić to co orzecze sąd plus koszty postępowania jeżeli przegrasz. To nie jest tak, że ktoś sobie mówi, że za jego zdjecie warte 100k i tyle trzeba będzie zapłacić zazwyczaj jest to określanie na podstawie wartości rynkowej/realnej sprzedazy tego medium. Czyli jak legalny kupiec płacił do tej pory co najwyzej 500 zl to nie ma podstaw do placenia nagle 100k. Ja bym na to nie odpisywał. Mail do niczego Cię nie obliguje.
Znajomy dostaleł kiedyś rachunek na podobna kwotę, wtargnal na jezdnie i uszkodzil samochód. Temat zignorowal i nigdy nic oprocz pierwszego wezwania sie nie wydarzyło. Co prawda co tam prawnie sie dzieje w tle i czy np dlug nie rosnie tego nie wiem, ale ostatecznie po kilku latach wszystko sie przedawni.
