rozmowa z tobą beerem to jak jak ślepemu próba wyjaśnienia jak wygląda łąka a on jej nigdy nie widział bo jest ślepy od urodzenia
to również jak z samochodem :
kupiłeś go za 14000 tysięcy, jeździłeś rok, chcesz sprzedać za 22000 bo dołożyłeś w ciągu roku do niego 8 k w części a wartość rynkowa auta to 10 k i nikogo nie interesuje czy ty dołożyłeś czy nie - sprzedaje się po wartości rynkowej i tak samo jest z rzeczą której ty chcesz się pozbyć - wartość tej rzeczy rynkowa to jest 200 pln, a ty chcesz za nią 500 i nikt ci tyle za to nie zapłaci ile ty oczekujesz
jeśli dobre rady znających się na rzeczy są dla ciebie hejterstwem to gimbusie żyj dalej na swojej wyspie zwanej fantazja bo nikt ci za to nie da 500 pln bo to po prostu nie jest tyle warte i myślę, że na tym można zakończyć dyskusję bo g... nie przetłumaczysz bo on wie swoje lepiej i niech wie - zostanie ze swoją fantazją i z tym co chce sprzedać dalej, ale to już jego problem
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-12-2012, 17:00 przez tomazzi.)
Tomazzi ale ogarnij się trochę, bo gdzie wejdę to widzę Ciebie jak na kogoś naskakujesz. Rynek jest wolny i każdy może ustalić swoją cenę. Od jej zmiany są negocjacje a nie wzajemne obrażanie.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-12-2012, 17:05 przez Madroxx.)
Nie rozumiem Twoich obelg typu 'gimbus', powiedziałem że możesz się na tym nie znać a Ty wyskoczyłeś na mnie jakbym wielce Cię obraził z kartką A4 wielkiej riposty. Zmusza mnie to do zastanowienia się kto tu jest Tym twoim 'gimbusem'. To że masz swoją opinię to bardzo dobrze, kiedy jednak ktoś Ci coś zaneguje Ty wyskakujesz i pokazujesz jak wysoko postawione masz ego.
Dorośnij Panie kolego to wtedy będziemy mogli normalnie porozmawiać. I proszę mi już tu śmietniska z poważnej oferty nie robić, jeżeli jeszcze będziesz miał jakieś problemy to zapraszam na PW, tam wszystko możemy sobie wyjaśnić.
Madroxx stwierdzam tylko suche fakty - nie pasuje to nie czytaj
teksty ogarnij się to do kolegów, ja nie przypominam sobie bym się do tego grona zaliczał
istnieje coś takiego jak cena rynkowa, on sobie może ustalać jaką chce ale nikt nie zapłaci więcej niż coś jest warte i jeśli grzeczne napisanie o tym nie tylko przez moją osobę jest dla ciebie naskakiwaniem to idź gimbusie do szkoły z powrotem i niech nauczyciele do poszerzania wiedzy cię zachęcą
(05-12-2012, 17:08)tomazzi napisał(a): Madroxx stwierdzam tylko suche fakty - nie pasuje to nie czytaj
teksty ogarnij się to do kolegów, ja nie przypominam sobie bym się do tego grona zaliczał
istnieje coś takiego jak cena rynkowa, on sobie może ustalać jaką chce ale nikt nie zapłaci więcej niż coś jest warte i jeśli grzeczne napisanie o tym nie tylko przez moją osobę jest dla ciebie naskakiwaniem to idź gimbusie do szkoły z powrotem i niech nauczyciele do poszerzania wiedzy cię zachęcą
A ty tego wścibskiego nochala nie masz już gdzie wsadzić? Jak nie to wsadź sobie w odbyt i daj innym spokój. Nie twój temat więc jak można wyczytać autor nie życzy sobie,żebyś ty pisał >.<
Aha oczywiście z racji mojej biedoty cena jak najbardziej do negocjacji, jeżeli kogoś interesują jakiekolwiek szczegóły, na wszystko chętnie odpowiem. Pozdrawiam