Ja zdawałem w czasie zmiany przepisów (styczeń 2013).
Teorię jeszcze zdawałem starą - zdana za pierwszym. Praktyka za trzecim...
No i ta praktyka. Obydwa razy niezdałem nie z mojej winy

Po prostu szczęście.
Pierwszy raz na mieście. Miałem wyjechać z parkingu no to patrzę czy nic nie jedzie. Nic nie jechało. Na parkingu było bardzo ciasno, bo tylko jedno miejsce było i tam kazał mi wjechać, więc wyjeżdzam powoli, żeby nie zachaczyć. Jak już byłem na swoim pasie trzema kołami, a jednym zjeżdzałem z parkingu, zobaczyłem, że nagle wyprzedza mnie jakiś samochód (koleś jechał z 80km/h na ograniczeniu do 40 chyba). Egzaminator stwierdził, że wymusiłem pierwszeństwo, gdyż tamten kierowca był zmuszony do zmiana pasa ruchu itd... Nawet nie potrafię powiedzieć jaki wku***ony byłem na niego. Skąd mogłem wiedzieć, że jakiś idiota będzie jechał tak szybko i mnie wyprzedzi? Przyszłości niestety niepotrafię przewidzieć
Potem się zmieniły przepisy. Po staremu, na placu TRZEBA było mieć włączone światła mijania, bo to jako normalna droga się liczyło czy coś tam..
Drugi egzamin praktyczny miałem właśnie po zmianie przepisów. Zmieniło się między innymi to, że teraz na placu NIE WOLNO mieć włączonych świateł mijania. Oczywiście o tym nie wiedziałem ani ja, ani mój instruktor ani nikt z kim rozmawiałem, ale okej. Także nawet nie ruszyłem, bo "nie miałem włączonych świateł mijania"...
No i trzeci raz poszedł jak po maśle
btw. miałem zajebistego instruktora. Na trzeciej godzinie praktyki jechałem 155km/h Fiatem Punto (ograniczenie do 90 ;P), bo więcej nie chciał jechać. Ale z tego co instruktor mówił, to jechał nim z kimś 165 z górki jakieś

Już nawet nie mówie o driftowaniu zimą ^^ Pozdrawiam.