Sprawdź:
Witam,
Kazus nr 4 przed Wami

Stawka 4 reputy i wewnętrzna satysfakcja
Prawo cywilne:
Pewnego dnia Kogi przytłoczony KRZYŻEM CODZIENNOŚCI ( nie ten sprzed Pałacu w Warszawie ) postanowił pojechać do Niemiec na popularną jumę. Upatrzył sobie piękne BMW 750 full wypas. Pooglądał ją chwilę wziął swoje PSP które miało mega bota i otwierało wszystkie auta. Wsiadł do samochodu i uciekł do Polski. Jeździł sobie jakiś czas aż tu nagle postanowił sprzedać to cacko. Zamieścił ogłoszenie w prasie i długo nie musiał czekać na kupca. Szczęśliwym nabywcą autka stał się Mariolars Dupolars

Mariolka zapłacił cenę, odebrał kluczyki i odjechał. Po 4 latach zgłosił się do niego jednak Niemiec któremu ukradziono auto i chciał żeby Mariolars mu je oddał. Biedny Mariolars przedstawił mu umowę kupna auta i wszystkie dokumenty dotyczące auta twierdząc że jest on właścicielem. Niemiec to samo - ICH jestem właściciel. I kto ma rację i dlaczego?
Pytanie 1 : Kto i na jakiej podstawie jest właścicielem auta?
Nie chodzi mi o odpowiedzialność Kogiego - ten wątek jest pominięty. Proszę o odpowiedź jedynie na moje pytanie.