Witaj gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj aby móc korzystać ze wszystkich funkcjonalności jakie oferuje to forum! Rozpocznij zarabianie przez internet, poznaj korzysci pracy w domu! Rejestracja i korzystanie z forum jest całkowicie darmowe!
Polska społeczność o zarabianiu przez internet, pracy w domu i dodatkowej pracy online
Zobacz dzisiejsze dyskusje →
Nazywam się Jacek, a w internecie staram się występować pod nickiem Infiltrator. Używam tego pseudonimu od dłuższego czasu, dlatego mam nadzieję że gdzieś w otchłani internetu nie zdarzyło mi się odwalić czegoś głupiego, podpisując się tym pseudonimem .
Jak sugeruje nazwa tego dziennika - umiem programować
Jestem w tym dobry i stale się uczę. Z tego powodu swoją przyszłość wiążę głównie z tą dziedziną informatyki. Chciałbym stworzyć coś swojego, co będzie przynosiło mi jakieś rozsądne pieniądze.
W tej chwili tworzę programy/boty na zlecenie. Jest to bardzo pouczająca praca i dobrze się bawię pisząc kolejne linijki kodu, jednak na dłuższą metę stosunek włożonej pracy do zarobków mnie nie satysfakcjonuje. Z tego powodu zarobione pieniądze inwestuję w budowę swojej platformy na której chcę oprzeć moją przyszłą działalność.
Dziennik zakładam, ponieważ chcę śledzić swoje postępy, być może będzie to też jakaś forma autopromocji . Wpisy planuję dodawać średnio raz na tydzień.
Nie jest to moja pierwsza próba pisania dziennika. Nieco ponad rok temu próbowałem swoich sił w zarabianiu przy użyciu różnych metod (głównie suby/sms premium), ale nie osiągnąłem zbyt wiele, poza tym nie było to coś w czym czułem się całkiem dobrze. Programowanie i rzeczy które wiążą się bezpośrednio z informatyką są dla mnie czymś o wiele bardziej naturalnym.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-06-2018 10:52 przez Infiltrator.)
RE: "Dziwne, u mnie działa" - dziennik programisty
"Mógłbym rządzić światem, ale mi się nie chce"
Tytuł wpisu nieco przewrotny, ponieważ czasem mam wrażenie, że w życiu robię dużo więcej niż moi rówieśnicy. Z drugiej strony znając swój potencjał czuję, iż za dużo czasu spędzam na próżnym patrzeniu w różnego rodzaju "świecące prostokąty".
Dla przykładu: mój idealny dzień pracy rozpoczyna się o godzinie ósmej rano, tymczasem coraz częściej wygląda to w ten sposób, iż dopiero o jedenastej rozważam otwarcie oczu i mozolne stoczenie się z łóżka.
Potem przeważnie jem śniadanie, idę na trening i (w końcu) o godzinie 14. jestem przy biurku, przymierzając się do pracy.
Jako, że zaczynam o sześć godzin później, to pracę zazwyczaj kończę późną, nocną porą, która ewidentnie nie sprzyja wczesnemu wstawaniu.
To jeden z możliwych scenariuszy, ponieważ jeżeli chodzi o rytm dnia, to moje działania są tak nieregularne, że sam czasem zaczynam wątpić w moje umiejętności gospodarowania własnym czasem
Tutaj ładny obrazek, który pięknie obrazuje programistyczną prokrastynację:
Ej, ale nie myślcie sobie, że w pracy tylko się obijam!
Gdy przychodzi jakiś ciężki lub wymagający projekt, to potrafię przez tydzień nie spać, byle tylko wyrobić się z terminem oddania
Kończąc już wątek odkładania spraw na później, zachęcam Was do obejrzenia pewnego filmu.
Jest to humorystyczna prezentacja, traktująca właśnie o życiu prawdziwego prokrastynatora :
“A goal without a plan is just a wish.”~ Antoine de Saint-Exupéry
No, skoro temat produktywności został już zamknięty (przynajmniej na dziś), to chyba wypadałoby podzielić się tym jakie mam cele na chwilę obecną. Będzie to jednocześnie odpowiedź na pytanie mysca:
(03-07-2018 13:09)mysc napisał(a):
(30-06-2018 10:37)Infiltrator napisał(a): zarobione pieniądze inwestuję w budowę swojej platformy na której chcę oprzeć moją przyszłą działalność.
Co masz dokładniej na myśli?
Otóż dość mocno przemawia do mnie idea content marketingu i myślę, że w tę stronę chciałbym pójść. Mam całkiem szeroką wiedzę informatyczną, którą mógłbym się dzielić z innymi, a przy okazji na tym zarabiać. Mówiąc 'platforma' miałem na myśli stworzenie sobie w sieci własnego miejsca, w którym mógłbym pisać coś w rodzaju bloga i oferować własne usługi.
Wszystko jest jeszcze w fazie 'koncepcyjnej', ale mam wiele pomysłów na to jak całość mogłaby działać. Na początku chciałbym wystartować z dystrybucją moich programów w formie aplikacji webowych. Rozwiązałoby to wiele potencjalnych problemów (jak np. sprzedaż i rozpowszechnianie napisanego przeze mnie kodu, bez mojego pozwolenia). Mógłbym również wykorzystać subskrypcyjny model płatności za korzystanie z moich narzędzi. Dałoby to obustronną korzyść, zarówno dla mnie, jak i dla klientów.
Mam też kilka obaw, między innymi nie mam pojęcia jak całość sprawowałaby się pod względem wydajności. Nie jest to jednak problem nie do rozwiązania .
Tak jak napisałem, pomysłów mam mnóstwo, zobaczymy ile z nich się sprawdzi.
Niektórzy pewnie mają ochotę powiedzieć coś w stylu: "Dobra, dobra, łatwo powiedzieć - trudniej zrobić"
Całkowicie się z tym stwierdzeniem zgadzam i żeby nie rzucać słów na wiatr już zacząłem działać w kierunku rozwoju mojego projektu. Póki co wszedłem w posiadanie serwera VPS i powoli przymierzam się do poznania ciekawego frameworka, który z pewnością ułatwi mi pracę.
Na chwilę obecną wszystko toczy się dość mozolnie, mam jednak w planach w najbliższym czasie rozkręcić całą tę machinę
A, byłbym zapomniał !
Rozpocząłem też pracę nad jednym "tajnym" projektem, którego realizacja zajmie mi co najmniej rok. Nie chcę jeszcze nic mówić, żeby komuś przypadkiem nie sprzedać pomysłu. Jednak jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w relatywnie niedługim czasie będziecie mieli okazję dowiedzieć się o co dokładnie chodzi
Na potrzeby tego dziennika nazwę ten projekt "projektem X", tak żeby podsycić ciekawość ewentualnych czytelników .
Dobra, trochę się rozpisałem, a wypadałoby zabrać się wreszcie do jakiejś konkretnej pracy Trzymajcie się ciepło!
RE: "Dziwne, u mnie działa" - dziennik programisty
Super - lubię czytać takie dzienniki freelancerów, zwłaszcza, że też jestem informatykiem Dodatkowa motywacja, aby rozwijać się w zawodzie z pewnością się przyda Życzę powodzenia.
Tak z ciekawości - jesteś samoukiem, czy skończyłeś szkołę/studia informatyczne? Programowanie to nie jest łatwa dziedzina, sam przyznasz