Właśnie, że złapią i moje zgłoszenie to nie jest jakiś "żart", a policja ruszyła tyłek bo dzisiaj dostałam już telefon od detektywa prowadzącego i lecę jutro rano z chłopakiem (jako świadkiem) potwierdzić zeznania
W zeszłym roku był taki gość co kradł w identyczny sposób kase, tyle że "sprzedawał" siodła (jeżdżę konno ;P). Na forum zagrzmiało, też niby nic nie mieli, sprawa ucichła na kilka miesięcy i nagle ni z tąd ni z owąd zaczeli wzywać WSZYSTKICH poszkodowanych, nawet tych co nie zgłaszali sprawy. Z tego co wiem wszyscy po woli odzyskują pieniążki, a gość obecnie ma sprawe za wielokrotne oszustwa i raczej łatwo mu nie będzie się z tego wykaraskać - i jest to historia prawdziwa, nie jakaś tam wybujana od koleżanki

.
Pozdrawiam