@rcielak kolego czegoś nie rozumiesz... mnie nie obchodzi co jest słuszne i nie namawiam by robił tak czy tak. Przedstawiam mu oficjalną wersję jak i dodałem ze mało kto ją stosuje. Jak komuś coś podpowiadam to staram się po prostu dawać prawdziwe info. Umowa z żadnym pp nie jest ponad ustawę - to ona jest wyznacznikiem dla fiskusa. Nie ważne z kim masz współpracę czy umowę - jest sprzedaż produktu i zwykłe pobieranie opłat za to. Co za różnica kto jest kim w tej trójcy? On sprzedaje, ktoś mu za to płaci za pośrednictwem firmy która opłaty pobiera w jego imieniu. Tak to odbiera fiskus... Może to dla Ciebie dziwne (dla mnie też kiedyś było...) ale fakty są takie. To nie moja wersja tylko oficjalne stanowisko Krajowej Informacji Podatkowej i 2 Urzędów Skarbowych w których kiedyś pytałem o to. Mało kto się do tego stosuje z racji jak zaznaczyłem nieopłacalności, z racji że mało kto wie że tak jest no i dlatego że fiskus nie ma za bardzo jak sprawdzić czy coś co reklamujesz jest produktem tej firmy czy Twoim i jest to jakby ukrywanie sprzedaży a nie najem powierzchni pod cudze reklamy
Oczywiście @szykiryki jak fiskus Ci problemu nie robi to czemu nie korzystać? Poza tym nie bez znaczenia jest co to za pliki itd. Twoje dzieło czy nie. Większość tak robi co nie zmienia faktu że wg ustawy i oficjalnych stanowisk taka forma "sprzedawania" czegoś swojego a nie promowanie progrmau autorstwa firmy subowej jest formą DG. Rozkminiałem to i na KIP i z kilkoma urzędnikami fiskusa. To że robią odstępstwa nie oznacza to że to jest normą - dlatego jak kolega pyta o podejście prawa do tego to winno mu się przedstawiać to jak to wygląda teoretycznie i można wspomnieć jak w praktyce to wygląda

Co zrobiłem.
To że program ma w regulaminie że to najem czy cokolwiek innego naprawdę nie ma znaczenia - w sytuacji jak ktoś doniesie albo sam się ktoś wygada że tak naprawdę to nie promuje ich programu a swój "produkt czy usługę" to z automatu mogą zastosować ustawę i tyle. Fiskus ma wtedy brzydko mówiąc gdzieś i takie regulaminy/umowy/rachunki - liczy się stan faktyczny i zastosowanie ma ustawa. Czy tak zrobią... inna bajka. Oficjalnie jak mi zawsze mówiono to jest zwykła sprzedaż, taka firma jest tylko pośrednikiem pobierania opłat wtedy, a kupujący klientem - dla fiskusa. Finito
Najlepiej nie wspominać w ogóle że daje się coś swojego i właśnie opierać się na rachunkach i regulaminach

bo można się zdziwić.