Sprawdź:
Jąkający się dziaduszek od zawsze zajmuje się tylko trollerką oraz ujmowaniem pustymi sloganami głównie młodzieży nieletniej - ku jego szczęściu kultura polityczna rządzących upadła tak nisko(dziękować Niesiołowskiemu, Macierewiczowi, Kaczyńskiemu, Palikotowi czy Lepperowi), że on sam odnalazł w niej dla siebie miejsce; niemniej jednak to cały czas ten sam Korwin co od 20 lat.
Jak ta partia ma faktycznie kiedyś odgrywać jakąś znaczącą rolę w polityce, to odsunięcie Korwina na rzecz kompetentnych i merytorycznych liderów było koniecznością.
Zwróćcie uwagę, że w latach 90' stosunkowo niewielkie uszczypliwości które kierowali do siebie rywale polityczni były już odbierane często za przekroczenie granicy. Obecnie można się nawet wyzywać w gmachu sejmu podczas obrad (Pawłowicz, Balt, Palikot) i mieści się to w dopuszczalnych normach. Te ponad 50% ludzi którzy nie chodzą do wyborów po prostu jest tym zażenowana i nie ma zamiaru uczestniczyć w wybieraniu między krzykaczami.
Bez powrotu do stricte merytorycznych (akademickich wręcz) dyskusji i wypowiedzi nikt ich nie wyciągnie do urn.
Można sobie wmawiać, że okres buntu przechodzi tylko młodzież zażywająca narkotyki i pijąca alkohol, ale to nie prawda - na swój sposób przechodzi go każdy młody człowiek, niektórzy wcześniej (np. w gimnazjum), a inni później (na studiach lub nawet u progu 30-ki). Wypieranie przechodzenia tego okresu jest zresztą naturalne dla tego okresu, a objawy to często idealizowanie buntowniczych liderów. Takim dla młodzieży jest JKM, kilka lat temu był Palikot a jeszcze wcześniej Andrzej Lepper, zawsze ktoś taki na scenie politycznej znajdzie dla siebie miejsce, będący wentylem dla buntu.
A gdzie jest błąd w rozumowaniu Korwina-Mikke (a którego wystrzega się wielu niepopulistycznych prawicowców) doskonale opisuje ten artykuł:
http://www.economist.com/news/finance-an...dbehaviour