Sprawdź:
I wcale nie mówię, że to jest złe. To bardzo dobre.
Jedna z zasad biznesu brzmi - znajdź problem i go napraw. A ostatnio bardzo dużo ludzi ma depresje, stany złego samopoczucia, upadki moralne itd.
Nie mam jakiś danych oficjalnych od samobójstw i leczenia klinicznego w kwestiach depresji, ale mogę dać rękę i kawałek nogi, że w XXI wieku to znacznie wzrosło.
Jak grzyby po deszczu sprzedają się:
- szkolenia rozwojonwe,
- nagrania relaksacyjne (hipnozy, afirmacje mp3, dźwięki relaksacyjne do medytacji itd.),
- produkty poprawiające nastrój, jak lampy antydepresyjne:
http://blog.fruiti.pl/rozne/jak-dziala-l...epresyjna/
I tutaj moje pytanie, a właściwie pytania.
Czemu tak jest Waszym zdaniem? Skąd te problemy? Przecież XXI wiek, to lata demokracji, wolności, swobody. Może ludzie nie potrafią z niej korzystać? "Za komuny było lepiej", ale ludzie nie mogli robić zbyt wiele (prowadzenie własnego biznesu 30 lat temu?



bitch, please!)
A drugie pytanie - czy waszym zdaniem czy taki trend się będzie utrzymywać i czy warto wchodzić w tę branżę - rozrywkowo, lifestylowo - pomocniczną? Tworzyć produkty i usługi dla ludzi, którzy czują się źle? Czy są tam pieniądze?