Sprawdź:
Politycy zlecają wpisywanie obelg na forach.
Fala nienawiści, która wylewa się z internetu ma charakter dobrze zorganizowanej działalności biznesowej. Szkalowanie osób publicznych w sieci nie do końca jest spontaniczne - informuje "Polska". Wszystkie partie bez wyjątków zlecają zewnętrznym firmom komentowanie artykułów na portalach i witrynach gazet. Eksperci szacują, że na ubliżanie i wyzywanie konkurentów w internecie partie wydają nawet kilkadziesiąt tysięcy zł miesięcznie. Za komentarz w zależności od długości płacą od 30 gr do 2 zł. Pieniądz w branży jest tak dobry, że wchodzą do niej zwykli amatorzy, którzy zakładają jednoosobowe firmy i oferują swoje usługi w sieci - dodaje dziennik.
Rekordziści są w stanie zarobić miesięcznie ponad 5 tys. zł. Politycy zaprzeczają, że korzystają z usług takich firm, jednak oceniając ataki na swoje ugrupowanie, oskarżają przeciwników o zorganizowaną działalność. Oprócz wynajętych firm obrażaniem konkurentów w internecie zajmują się - już bez wynagrodzenia - także sami członkowie partii.
Cały artykuł o trollingu tutaj:
trolling