Nitram, również interesowałem się importem

Z tym, że głównie z USA...i głównie ubrań.
Było to spory czas temu, więc nie chce wprowadzać Cię w błąd, jakie wtedy były opłaty...ale z tego co pamiętam było to dość niskie cło(12%) naliczane dopiero w chwili, kiedy wartość paczki przekraczała...(i tutaj nie pamiętam kompletnie) 150$ lub 150€.
Jak nie masz na miejscu kogoś, kto będzie w stanie wysyłać do Ciebie paczki jako "gift" to nie ma sensu się w to bawić...
A co do Chin to wygląda to mniej więcej tak:
zamówisz na takiej alibabie np. telefon...a nóż uda Ci się go dostać(oczywiście nie mówię tutaj o uczciwości sprzedającego) ale to będzie raz, czy dwa...później już Ci celnicy zabiorą...
Cła i VAT-u nie unikniesz na pewno, o tyle dobrze, że cło np. na smartfony to bodajże 0%(wspominaliście coś o telefonach)

Jak masz grubszą kasę, to najlepiej poszukaj jakiegoś przedsięwzięcia w Chinach, na które nasze Państwo opłaca lot..(ostatnio były to wystawy diamentów, zwracali podobno z 70% kosztów), pojeździj po obrzeżach stolicy..kup jakieś niszowe produkty i nadaj paczkę na swój adres w Polsce jako prezent, lub co możesz zabierz ze sobą

Albo wynajmij tłumacza i tam na miejscu spróbuj znaleźć jakaś firmę, której staniesz się pośrednikiem...Jest tam 43041 opcji, które można by wykorzystać na naszym rynku...Długo by wymieniać naprawdę...
Znajomy poleciał...nie dość, że jako pseudo inwestor pooglądał diamenty, zwrócili mu prawie całe koszta biletu..przez 7 dni ruchał Azjatki...to jeszcze kupił maszynę do swojej branży(naprawa telefonów), która utargował z 70k na 35....i tym sposobem obniżył koszta poniesione podczas napraw, praktycznie do minimum
