Sprawdź:
http://biznes.interia.pl/raport/emerytur...58772,1021
powiedzcie mi co sądzicie o kolejnej zagrywce "kochanego" rządu w dobie polskiej pseudo demokracji - czy ci rządzący ich analitycy i inna banda urzędasów żyją w zupełnie innym świecie jak polska ?
bo ja szczerze mówiąc już sam nie wiem w jakim oni kraju żyją ...
sami sobie zaprzeczają - co inny rząd inna wersja danego tematu - nie tak dawno jeszcze w walce z bezrobociem słyszeliśmy, że ludzie w odpowiednim wieku musza przechodzić na emerytury gdyż blokują miejsca pracy młodym i stąd bezrobocie - w dobie tematu wydłużenia wieku emerytalnego słyszymy już i czytamy, że to nie tak i osoby starsze nie blokują miejsc pracy i wydłużenie wieku emerytalnego jest walką z bezrobociem - sami sobie zaprzeczają ....
zus i składki emerytalne i zdrowotne - reformę emerytalną i zdrowotną najlepiej by było zacząć od zlikwidowania tej instytucji - przecież zus jest ogromną machiną "jedzącą" z tego co my wpłacamy - utrzymanie biurowców, pensji urzędników, dyrektorów i innych osób których my utrzymujemy - gdyby wprowadzić obowiązek wpłaty określonej składki na emeryturę na odpowiednie indywidualne konta - każdy sam odkładając przez lata swojej pracy pieniądze i obracając nimi miałby o wiele większą emeryturę niż jak to jest w dzisiejszym systemie
podobnie ze składką na ubezpieczenie zdrowotne - kolejna instytucja " jedząca" nasze miliony - NFZ - masa biurowców, urzędników, dyrektorów itp itd
np z naszej odkładanej składki zdrowotnej pieniądze idą nie tylko na powyżej opisane rzeczy ale jeszcze na :
rodzinę ( dzieci czy np nie ubezpieczonego małżonka czy małżonkę)
bezdomnych
więźniów
a przyjdzie dostać się do lekarza specjalisty w publicznej służbie zdrowia - czeka się w kolejce 2-3 lata - wielu ludzi nawet nie doczeka do swojej wizyty...
również gdyby zlikwidować NFZ i każdy z tych składek ( nawet znacznie mniejsze koszty byłyby) wykupił sobie ubezpieczenie prywatne - miałby bez problemowy dostęp do lekarzy specjalistów i płacić dopiero za dana wizytę u lekarza - ile np jest osób co nie chorują - do lekarza idą 2-3 razy do roku zrobić badania czy po receptę na antybiotyk bo dopadła go grypa i nawet sam nie wykorzysta swoich składek które powinny się mu " odkładać" a gdy dopadnie go naprawdę choroba to w publicznej służbie zdrowia trzeba mieć dopiero zdrowie, żeby chorować i czekać w kolejce do specjalisty latami ...