@twardy przykład z sąsiadem bardzo trafny i wcale nie taki rzadki
Podstawowe triki typu darowizna itp. mają dokładnie opisane w ustawach co komu ile itd. Np. darowizny: są 3 grupy klasyfikowane od bliskości pokrewieństwa. Każdej możesz innej wysokości kwotę dać w akcie darowizny aby nie musieć zgłaszać tego faktu fiskusowi. Np. od ojca/matki możesz ponad 9 tysi dostać by nawet nie zgłaszać tego nikomu. Powyżej tej kwoty masz obowiązek zgłosić - nie płacisz nic ale zgłaszasz. Koledze możesz znacznie mniej "darować" aktem darowizny.
Nie wiem czy jest graniczna natomiast kwota powyżej której płacisz jakiś haracz ale pewnie jest
Każda grupa inna kwota. Termin natomiast to 5 lat a nie rok - liczysz w ciągu 5 lat sumę kwot darowizn danych jednej osobie i jak przekroczysz kwotę ustaloną masz obowiązek zgłosić ten fakt do skarbówki.
No i nie koniecznie konto bankowe, bo co do ręki dostaniesz też teoretycznie się liczy. Dostaniesz do łapy/na konto więcej niż 9 tysi coś tam od ojca/matki i też się przywalą jeśli nie zgłosisz im tego. Oczywiście nie każdy datek to już darowizna - to regulują przepisy co się klasyfikuje na darowiznę a co na "koszty utrzymania ciebie itp".
Pożyczki to inna bajka i podatki z tym związane... Drobne kwoty nie klasyfikowane też...
PIT po prostu rozliczasz i wychodzi czy masz zwrot czy nie dopłatę. Jak zarobisz w ciągu roku mniej niż te 3000 coś tam to wiesz że wszystkie pobrane zaliczki i tak Ci zwrócą.
Szkoda głowy na kombinacje i najlepiej liczyć za pomocą programów albo interaktywnego formularza ze stron fiskusa. Matematykę odwala za nas, obliczanie procentów i odejmowanie tych pięciuset coś tam złotych... Nas interesuje tylko odpowiednie wpisanie danych

Jeśli liczy się samemu na papierze to wtedy instrukcja do ręki i po kolei jedziesz a tam masz ładnie pokazane w którym miejscu co sobie zmniejszasz i ile podatku przy jakich dochodach płacisz...