Sprawdź:
Siema ziomki, po półrocznej przerwie wracam na forum. Bez zbędnego gadania, same konkrety - prowadziłem wcześniej inny dziennik (
klik) z celem 100zł dziennie, jednak z jakichś przyczyn przestałem się logowac na forum (szczerze to nawet nie pamiętam jak to dokładnie było, zapał minął, dopadła mnie rutyna i problemy życiowe), celu nie osiągnąłem, ale to nie znaczy, że nie osiągnąłem niczego. Od pół roku zarabiam na prawie full automacie 1100 - 1200 PLN miesięcznie (99% automat, czasem coś robiłem, próbowałem coś rozkręcic, kupowalem domeny, optymalizowalem lockery, analizowałem traffic, dlatego nie mogę powiedzieć, że to full automat, ale z takich realnych ruchów, które mogły na daną chwilę zwiększyć moje zarobki to niewiele robiłem), co mnie nie ukrywam cieszy, ale nie satysfakcjonuje, bo wiem, że mogę dużo więcej. Poza tym od tamtego czasu zrobiłem mega progres jeśli chodzi o wiedzę techniczną tj. seo, marketing, rozwój osobisty mówiąc bardzo ogólnie, a dodatkowo poukładałem sobie w miarę życie. Ostatnie lata mega walczyłem ze sobą, nie mogłem pozbyć się pewnych używek, nawyków myślowych oraz ludzi, ale w końcu mi się to udało. Walka z demonami mnie umocniła, nabrałem grubej skóry. Dzięki temu mogę ruszyć dalej. Wiem wiem, pier*olę swoje filozofie, ale taki po prostu jestem. Teraz jestem tak nafazowany, że chcę całe najbliższe życie podporządkować zarabianiu aby móc się rozwijać, bo bez hajsu to szczerze gówno można jeśli masz jakieś ambicje. Ja szczerze w dupie mam ten hajs, ale chcę być niezależny, to dla mnie nr 1. No i jara mnie ta cała droga dążenia do celów, tym bardziej kiedy widzę to całe zombie społeczeństwo, które żyje żeby przeżyć - robota > spanie > jedzenie > piwko, meczyk, TV, fejsbuk scrolling > weekend schlanie mordy i tak w kółko. Cieszę, się że taki (juz) nie jestem. Koniec pie*dolenia bo mi się filozof wlączył

wybaczcie, ale jeśli ktoś ma zamiar czytać ten dziennik to uprzedzam, że musi się do tego przyzwyczaic
Tak wyglądał koniec roku 2018:
Tak wygląda rok 2019:
Dzień dzisiejszy prezentuje się jak narazie tak (dzień wg czasu Ogads kończy się o 6 rano także liczę, że coś jeszcze wpadnie):
Na koniec Cpabuild, na którym też zarabiam ale nie wiążę z tym serwisem przyszłości. Co ciekawe na początku roku zastanawiałem się czy przedłużac domenę, z której leci ruch.
Okej, a więc podsumowując, niby to był praktycznie full automat, jednak w tym sensie, że nie robiłem żadnych konkretnych ruchów aby zarabiać więcej, nie tworzyłem nowych stron itp. Jednak ile godzin poświęciłem na naukę seo co jest moją pasją to nie zliczę. Znalazłem przy okazji mnóstwo nisz, kupiłem kilka domen, wszystko ciekawsze tematy notowałem aby nie zapomnieć i teraz przejdę to egzekucji, czyli do działania. A co do nauki seo i marketingu nigdy nie podchodziłem do tego tak, że "dziś muszę poświęcić X godzin" i siedziałem jak cep w szkole tępo patrząc się w monitor, uczyłem się kiedy tylko czułem wenę, motywację, czy to po obiadku, czy po treningu, czy budząc się o 5 nad ranem odpalając kompa.
Słowem końcowym
sorry za chaos, nie chce mi się rozkminiać spraw stylistycznych, w sensie aby ten dziennik był pisany ładnym językiem, po prostu teraz szkoda mi na to czasu, od teraz same konkrety, ale filozofie też będą także nie martwcie się
Zapomniałbym o najważniejszym - cele.
Do końca roku 2019 osiągnę pułap 1k PLN dziennie.
Podzieliłem to na mniejsze etapy.
1. 100 PLN dziennie
2. 200 PLN dziennie
3. 500 PLN dziennie
4. 1000 PLN dziennie
Pewnie wielu pociśnie bekę, ale nigdy nie byłem tak pewien swoich celów zarobkowych przez neta. Kiedyś ktoś mi powiedział żebym celował wysoko bo jeśli finalnie spadnę niżej to i tak spadnę na wysoki pułap. Nie umiem tego powtórzyć, słaby ze mnie mówca ale pewnie wielu skuma o co chodzi.
Skąd tytuł dziennika "talk is shit"? Usłyszałem to z ust gościa, który nazywa się "Robert Gryn", znajdźcie sobie go na YT, rozwaliło mnie to na łopatki, czasem słyszysz taką oczywistą oczywistość, ale gdy to do Ciebie trafi to mega ciary. Przynajmniej ja tak mam. Nie ma sensu pie*dolic farmazonów, trzeba działać, szkoda czasu mordeczki, doświadczenie to najlepszy nauczyciel a sukces jest zbudowany z porażek, także jak ktoś nie próbuje realizować swoich marzeń bo coś może pójść nie tak to sorry, ale wg jest skończony.
Na koniec łapcie filmik motywacyjny podsumowujący ten dziennik i to czym się kieruję: