Ja osobiście na współpracę z HAUKĄ nie narzekam. Czego bym nie spytał, odpowiedź uzyskuję zazwyczaj w przeciągu kilku godzin. Wczorajsza rozmowa na skype niby 10 min, powiedziane ogólnikami, ale zapisałem najważniejsze rzeczy, a dokładniejsze informacje brałem z neta i jest póki co ok

Proponuję postawić się na jego miejscu. Mamy kilkunastu upierdliwych poleconych, którzy z każdą najmniejszą rzeczą lecą do mentora (załóżmy że jest 20 takich). Na każdą z tych osób poświęca te głupie 10 min, co nam daje lekko ponad 3 godziny. Do tego załóżmy, że praca nad swoim blogiem zajmuje dziennie te 2 godziny. Wstając o 10, ogarniając się mamy 11. Teraz dajmy na to, że mentor idzie sobie do pracy (PPA). Siedzi co najmniej do 17 uwzględniając takie rzeczy jak toaleta, jedzenie. Cały poranek, południe i większość po południa mamy w dupę. Do tego mentor ma kolegów, być może dziewczynę, może coś trenuje, jakiś tam kawałek czasu na pierdoły też jest potrzebny..
Polecam zawsze postawić się po stronie osoby, którą później oceniamy
