|
|
Nie poddawaj się dasz radę. Pocieszę Cię moją historią. Nigdy nie jeździłam samochodem, wsiadłam pierwszy raz na kursie. Pierwsze cztery jazdy wyjechałam perfekcyjnie a od piątej jak się już wyjeździłam swoje kompletna klapa. Nagle zapomniałam jak prowadzi się samochód. Przyznam, że omal nas nie pozabijałam. Załamałam się chciałam rezygnować i w końcu się pozbierałam. Potem wszystko wróciło do normy, egzaminy zdane, także czeka mnie praktyka do zdania w wordzie. Moja instruktorka mówi że załamują się Ci którzy mają wielkie ambicje, zazwyczaj zaczynają z przytupem na najwyższym poziomie potem spadają na najniższy i są zrezygnowani, ale się uczą i zależy im na prawku. Prędzej czy później zaliczają poprzez swój upór. Nie przejmuj się, dokup sobie jakieś godzinki żebyś pojeździł, pogadaj może z instruktorem niech Ci na tych jazdach doszkalających doradzi i pouczy jakiś drażliwych manewrów, które akurat może sprawiają Ci trudność albo wręcz przeciwnie wiesz że może na przykład egzaminator znowu oblać. Nie wiem kup sobie samochód na egzamin. Ja jeździłam sobie tylko jednym autem (czasami dla rozrywki kilkoma innymi jak instruktorka dała mi się przejechać) i tym samym autem co się uczyłam jadę sobie na egzamin. Nie wiem no pokombinuj coś z tym egzaminem, staraj się ustawić sobie go tak byś czuł się komfortowo.
Aha ja zdałam teorię w ośrodku za piątym razem xD w wordzie za pierwszym. U mnie w ośrodku jest wymóg że trzeba mieć 100% w teście wtedy podbiją kartę, że wewnętrzny zdany. Praktyczny wewnętrzny zdałam za pierwszym, teraz tylko w wordzie. Można się pochlastać z tym prawkiem, ale nie ma sensu się poddawać. Tyle się pieniędzy wydaje na to to szkoda rezygnować.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2015 20:00 przez Artinesse.)
|