To ja wypowiem się jako drugi

Na wykładach byłem kilka razy bo mało czasu było, potem zacząłem jazdy. Razem wyjeździłem z 15 godzin, bo instruktor stwierdził, że tyle mi wystarczy

Egzamin teoretyczny miałem 23 września, szczerze to się go bardzo obawiałem bo testy, które robiłem w domu nie szły mi najlepiej. Pojechałem na teorię i na szczęście się udało za pierwszym razem, zdobyłem 63 pkt. Potem zapisałem się na praktyczny. Zdenerwowałem się, że musiałem tak długo czekać, bo aż do 20 października no ale cóż.. Kilka dni przed egzaminem już miałem stresa a jak wyczytali moje nazwisko podczas oczekiwania na egzamin to już w ogóle

Plac poszedł gładko, na mieście zrobiłem jeden błąd (mój instruktor wyśmiał tego egzaminatora jak to usłyszał, no ale) - przepuściłem kobiecinę na pasach a egzaminator stwierdził, że jej nie musiałem przepuścić. No a teraz czekam na ten upragniony plastik
