(29-10-2014, 00:24)Branzolek napisał(a): Nie zdałem już 2 raz Byłem pewny 3 to kupiłem sobie samochód i stało się co przewidziałem-Nie zdałem
Niedługo 4 raz praktyka (teoria zdana za 1)
U mnie to samo zdawałem w Częstochowie Kompy poszły za pierwszym , później jazdy nie zdałem bo pani stała jedną nogą na ulicy i jej nie przepuściłem (chociaż 100 metrów przed nią zwolniłem do prędkości 5 km/h żeby przeszła,ale nie przeszła a ja przejechałem obok niej ) drugi raz nie zdałem ponieważ nie zatrzymałem się na stopie przed strzałką na sygnalizatorze, kolejny raz nie zdałem na placu, ponieważ (nie pamiętam modelu samochodu) nie wyczułem auta pierwszy raz nim jechałem, przejechałem łuk do przodu i przy jeździe do tyłu po prostu na samym końcu uderzyłem z środkowy pachołek,nie wyczułem hamulca
NIE POLECAM KUPOWAĆ SAMOCHODU ANI JEŹDZIĆ PO ZA KURSEM PRZED EGZAMINEM, PONIEWAŻ WCHODZĄ WAM W KREW ZŁE NAWYKI , WSZYSCY DOBRZE WIEMY JAK SIE JEZDZI NA PRAWDE
No to i ja się wypowiem jak to było w moim przypadku.
Prawko mam od 5 Lipca 2013r.
Choć całość zaczynałem w grudniu.
Teoria teorią zleciało ok. 30h.
Święta itd. trochę mnie ześlimaczyły :-(
Potem pierwsze jazdy i dziadek instruktor, którego podwoziłem do domku po leki :O
Potem udało mi się go zmienić na Bartka, który jak się okazało sluchał rapu tj. ja więc było kozacko ;-)
Co do egzaminów.. Po przekombinowaniu lekarki miałem taką datę, która pozwoliła mi zdawać na starych zasadach.
Teorie zdałem za 3 razem ( praktycznie za 2 bo raz się spóźniłem i nie zostałem wpuszczony :-\ )
Praktyka.. Tu za 2.
Nie wiem jak to zrobiłem, ale cofając na łuku na końcu nie obejrzałem się przez ramię i dupa.
2 razem poszło bez błędów.
Po odebraniu dalem sie namowic na trase Lublin-warszawa.
Moj chrzest! Dałem rade.