Trzeba mieć też na uwadze fakt, że nie ktore filmy o przebudzeniu, etc, też czasami są tworzone pod kąt manipulacji, okazuje się bowiem, że nie które filmiki, to czysty trick marketingowy jakiejś sekty, czy produktu.
Tak to już jest, i osobiście uważam, że to prawdziwe przebudzenie jest wtedy, gdy wyłączamy telewizor, albo najlepiej się go pozbywamy, nie korzystamy z radia, gazet, i z portali informacyjnych, korzystając rozsądnie i mądrze z komputerem, oraz internetem.
Postawiony cel, jakieś osobiste pragnienia/marzenia automatycznie potęgują percepcje rzeczywistości, naszą samoświadomość, ale ową percepcje też trzeba umieć stworzyć.
Wiem, fajnie jest wrócić z pracy, otworzyć browara i obejrzeć nic nie wnoszący materiał z telewizji do naszego życia.Wszytko, co zewnętrzne, stymuluje ludzi, a stymulacja często jest niekorzystna dla ludzi.
Kupowanie aut, telefonów, zegarków, drogich ciuchów etc to jest w wiekszości kwestia, która ma nas uszczęśliwić, problem w tym, że póki sam człowiek w sobie nie odnajdzie szczęścia i nie nauczy się go generować, to żadna rzecz zewnetrzna nam tego szczęścia nie przyniesie.
Mam przykład na sobie, i kilku znajomych.
Spójrzcie sobie na wielkie gwiazdy, w PL, Hollywood, UK itd, itp, oni też kiedyś marzyli o sławie i dużych pieniędzach, doszli do tego, i zwariowali, macie przykłady na gwiazdach, które popadadływ narkotyki, albo samobójstwa.
Nie tędy droga, a szczęścia za pieniadze nie da się zamienic.
Odnosząc sie odpowiedzi reszty osób w tym wątku, szukanie i dążenie do czegokolwiek zewnątrz jest fajne, ale uzależnianie tych rzeczy do tego, czy czujemy się szczęsliwi, jest bez sensu, bo to nam nie da.
Przykład: Kupie sobie porsche panamere będąc w jej posiadaniu, będę szczęśliwy. Na logikę idąc, to raczej jest głupie, prawda?
PS rozkmina religijna to w ogóle,temat rzeka, niech każdy wierzy najlepiej w swojego Boga i Anioła Stróża, a co do samych kościołów, to osobiście lubię ich architekturę, oraz katedry tego typu, fajna sprawa z zewnątrz i wewnątrz. Gdy nie ma mszy, jest w nich cicho, spokojnie, czas wolno upływający pozwalający na refleksje odnośnie nurtujących nas problemów, czy spraw. Sama msza to już niestety bełkot i pralka mózgu. Szkoda.....