Sprawdź:
Witajcie forumowicze!
Naszła mnie pewna wena by podzielić się z Wami swoją historią i udowodnić wszystkim tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z zarabianiem przez internet, że
MOŻNA dojść do czegoś wielkiego nie mając nawet pojęcia jak zacząć.
Wielu z Was pewnie zastanawia się jak rozpocząć zarabianie w necie, szukacie gotowych pomysłów i zapewne większość z Was rezygnuje gdy nie ma efektów. Ja miałem podobnie..
Zaczynałem jak wszyscy, klikanie w buxy, jakieś tam surfbary coby podczas oglądania filmów lub grania kasa sama leciała. Rezultaty? Wiadomo, marne jak przyspieszenie w Lanosie.
W międzyczasie przeprowadziłem się i zacząłem mieszkać sam. Temat zarabiania w internecie wrócił.
Miałem do wyboru albo jeść suchy chleb od połowy miesiąca albo jeździć na jakieś dodatkowe roboty by godnie żyć ALBO siedzieć w domu i dorabiać w internecie.
Szukałem, szukałem...
Aż w końcu trafiłem na serwis shorte.st i po prostu mnie olśniło!
Suby zawsze były dla mnie pewnego rodzaju oszustwem. A skrócone linki to było to!
Zacząłem szukać sposobów na to by ludzie klikali w te linki. Uczyłem się tego, jak myślą ludzie, w co chcą klikać, co ich interesuje, co interesuje mnie samego i co mnie samego zmotywowałoby do tego by w ten link wejść.
Znalazłem niszę.
Szło lepiej niż się spodziewałem. Na samym początku mój cel wynosił
100 złotych na miesiąc. Skracanie miało być źródełkiem za które płaciłbym internet i telefon. Cel bardzo realny.
Po dwóch miesiącach doszedłem do poziomu
500 zł i za pieniądze z internetu opłacałem prawie cały czynsz.
W międzyczasie wymyśliłem dodatkowe źródło zarobku.
W związku z działaniem na grupach na facebooku poznałem schemat ich działania, dowiedziałem się co można z nich wycisnąć i doszedłem do wniosku, że przecież takich ludzi jak ja jest wielu. Ludzi, którzy szukają takich grup jak ja i chcą dotrzeć do "klientów", których ja sam szukam.
Zacząłem więc sprzedawać usługę dodawania ludzi do grup. Rzecz, mogłoby się wydawać, banalna i oczywista. A jednak przynosząca zarobek.
W skali miesiąca była to całkiem niezła kwota za którą mogłem zrobić zakupy i zalać swoje auto do pełna.
Pomysł był na tyle nowy, że w następstwie tego pojawił się cały wysyp tematów, w których również oferowano usługę dodawania do grup. Nawet powstały programy, które robią to automatycznie. Czy to dzięki mnie?
Nie wiem, ale chyba byłem jednym z pierwszych którzy to robią.
Następnie poprzez doświadczenie jakie zdobyłem na skracaniu oraz dodawaniu ludzi do grup, działałem na innych serwisach, w sieciach partnerskich itd. Okazało się, że metody, które stosowałem w skracaniu w innych serwisach przynoszą niebagatelnie większe zyski. Jednak czasu spędzonego na skracaniu
nie uważam za zmarnowany, gdyż nauczyło mnie to wszystkiego co pomogło mi dojść do tego gdzie jestem teraz.
W końcu doszedłem do momentu w którym musiałem wybierać.
Dalej działać na serwisach, które w mniejszym lub większym stopniu szkodzą ludziom (wścibskie reklamy, płatny dostęp etc.) czy zacząć robić coś co da mi zarobić a jednocześnie będę wręcz pomagać ludziom dzięki którym będę zarabiać.
Zostałem jutuberem.
Oczywiście na początku nie było to tak oczywiste i perspektywa zarabiania na YT była tak samo odległa jak wtedy gdy po omacku starałem się znaleźć niszę dla skróconych linków.
Rozpoczynając działalność na YT również nie wiedziałem jak to się potoczy i czy w ogóle mi się uda. Jednak determinacja i konsekwentne działania sprawiły, że posiadam obecnie jeden z największych motoryzacyjnych kanałów w Polsce.
Pomogło mi w tym doświadczenie zdobyte w zarabianiu przez internet.
Dokładnie tak samo jak wtedy gdy szukałem ciekawej treści pod link który chciałem skrócić, tak i teraz starałem się trafić w gusta osób, które będą mnie oglądać.
Jak widzicie małe rzeczy, do których można nie przywiązywać wagi, mogą się okazać bardzo ważne w naszym życiu.
Obecnie całe doświadczenie zdobyte na skracaniu, na dodawaniu ludzi do grup i na innych podobnych rzeczach, pozwala tworzyć mi materiały, które jak widać podobają się ludziom.
Osiągnąłem to co zawsze chciałem osiągnąć. To co myślę większość z nas chciałaby osiągnąć.
Zarabiam na tym co kocham robić.
Kocham motoryzację i zawsze byłem śmieszkiem. Teraz to połączyłem. Jeżdżę masą aut o których mogłem tylko marzyć i dodatkowo rozśmieszam ludzi, sprawiam im radość. Robię dwie rzeczy, które uwielbiam robić i dodatkowo na tym zarabiam.
Od miesiąca nie pracuję na etacie. Założyłem działalność gospodarczą. Chcę rozwijać się w tym jeszcze bardziej.
Jak widzicie, dążenie do założonych celów, praca nad sobą i stawianie sobie nowych wyzwań owocuje i warto to robić.
Niech mój przykład będzie motywacją dla tych którzy myślą, że już nic w życiu im nie wyjdzie. Jak widzicie mi wyszło.
Zwykły prosty chłopak ze wsi, bez studiów, robi to co kocha i jeszcze na tym zarabia.
Życzę Wam wszystkim powodzenia w zarabianiu przez internet. Pamiętajcie, że Wasz los jest tylko w Waszych rękach
No chyba, że Was złapią z marichunanen

to wtedy bardziej w rękach sądu
Pozdrawiam ja czyli Kickster, cześć!