#3 - Niezależny KulturKa - ja i moja droga
Siema, siema, bro?!
Dziś ostatni dzień stycznia. Spoglądam się za siebie... Co tam widzę? Całkiem nieźle wykonaną robotę, ale niestety nie skwitowaną porządnymi pieniędzmi. Wkurza mnie to... Teraz kilka słów o moich przedsięwzięciach, a następnie LECIMY PO SWOJE wraz z początkiem nowego miesiąca.
1. Nadchodzi Lato [NL]
E-book gotowy w 100%. Na instagram codziennie wpada post. Na FP na FB muszę ogarnąć jakieś lajki, bo jest 0, a być może zdecyduję się później na FB Ads. Stronka gotowa. Jednak od tygodnia tkwię w miejscu. Chcę podpiąć płatności z HotPay'a, ale za późno się z tym ogarnąłem niestety... Na początku czekałem 2 dni na aktywację konta, bo przelew. Potem czekałem 4 dni (wraz z weekendem) na weryfikację wniosku mojego sklepu i ostatecznie odrzucono go, bo był problem z regulaminem. Teraz poprawiłem co trzeba, ale znowu czekam na weryfikację od 3 dni roboczych i tak wszystko stoi w miejscu... Wrrr...
2. Wyboiście Droga [WD]
Wpada kilka wejść dziennie na ofertę, a co kilka dni LEAD. Ogólnie szrot, ale że coś tam wpada co kilka dni, a domeny mam do marca to niech leży. Nie chce mi się tu nic robić, bo nie czuję tego. Raczej bez większych perspektyw i mógłbym o tym przedsięwzięciu nie pisać, ale jednak o nim wspominam, bo coś jednak kapie raz na jakiś czas.
3. Copywriting [C]
Kiedyś się w to bawiłem. Potem odpuściłem. Jednak niedawno otrzymałem e-mail'a o wznowionej rekrutacji, a następnie o akceptacji mojego zgłoszenia na Textbooker's i tak sobie piszę ponownie.
Zacząłem od precli. Walnąłem w kilka dni 30 tekstów, aby uzyskać wymagane oceny, dzięki którym będę miał możliwość złożenia podania o lepiej płatne zlecenia. Dziś udało mi się te oceny uzyskać, podania już złożone i czekam na weryfikację. Lubie pisać i przychodzi mi to od ręki. Momentami piszę tylko po to, aby pisać. Ot taka przyjemność.
Ilość prowadzonych obecnie przedsięwzięć:
3
1. Nadchodzi Lato [NL]
2. Wyboiście Droga [WD]
3. Copywriting [C]
Od ostatniego wpisu: drobnica... ; (
"Wybieraj najcięższe emocjonalnie zmiany, ale tylko dzisiaj!"
_____________________________________________________________________________________________________________________
No to ten...
Co dalej KulturKa? Gdzie ta Twoja niezależność?
Będąc wciąż zażenowany swoim internetowym zarabianiem, uroczyście ogłaszam miesiąc LUTY oficjalnym miesiącem HASTLINGU...yyy, że jak? A no tak!
Opinie o tej metodzie są różne. Są zwolennicy ciśnięcia na 100%, są zwolennicy rozpowszechnianego ostatnio przez jednego Polaka SLOWBIZ, są zwolennicy odpowiedniego balansu pomiędzy pracą a relaksem i pozostałymi sprawami życia codziennego. Ja postanowiłem w lutym HUSTLOWAĆ na 100%. Podsumowywałem dzisiaj poprzedni miesiąc nie tylko pod względem e-zarabiania i zauważyłem, że w styczniu miałem 29 dni aktywnych fizycznie na 31 możliwych. Oczywiście wszystko robione z głową. 3-4 treningi siłowe w tygodniu, 2 razy w tygodniu cardio, rozciąganie i inne aktywności fizyczne, rozłożone tak, aby się nie zajechać. Efekty? Takie jakie oczekiwałem, wszystko idzie zgodnie z planem pod względem sylwetki. Ale tutaj to nie o tym... Po prostu rzuciła mi się w oczy ta powtarzalność 29/31 oraz idące za tym efekty.
LUTY = HUSTLING
Nigdy tak na prawdę nie cisnąłem na 100%. Teoretycznie do tej pory HUSTLING traktowałem jako narzędzie, którym powinno się posługiwać, gdy jest ono bezwzględnie potrzebne. W praktyce jednak nigdy z tego narzędzia tak naprawdę nie skorzystałem. A dlaczego? Dlatego, że nigdy nie miałem prawdziwej potrzeby. Nigdy podczas próby e-zarabiania nie miałem realnej potrzeby zarabiania pieniędzy. Teraz powoli się to zmienia, saldo na koncie się uszczupla, a przychody nie są zadowalające. Połączenie dwóch czynników, a więc potrzeba zarabiania pieniędzy oraz hustling przez najbliższe 29 dni powinno przynieść zadowalające efekty. Co dla mnie obecnie oznacza stwierdzenie zadowalające efekty? A no 2500 zł przychodu miesięcznie brzmi dobrze. Jednak biorąc pod uwagę, że jednak wystąpią od tego podatki, cel ustawiam na 3000 zł.
Jak do tego dojdę?
Oczywiście kontynuuję przedsięwzięcia, o których wspomniałem wyżej. Liczę na uruchomienie sprzedaży E-book'a w ciągu najbliższego tygodnia. Liczę na przychody z sieci afiliacyjnych. A w ostateczności dobiję te jeb*** 3k prymitywnym pisaniem tekstów po 15 godzin dziennie. Cel to cel. Czas w końcu pociągnąć za spust! Albo go w tym miesiącu spełnię, albo jedyną rzeczą, do której się nadaję jest majpaj. Z całym szacunkiem do majpaja oczywiście, bo pewnie klikając na nim przez cały poprzedni rok, to zarobiłbym więcej, niż mi się udało do tej pory...
Podsumowując. Luty jest u mnie miesiącem zarabiania. Jeżeli jesteś moim znajomym to nie dzwoń do mnie, bo zapewne nie odbiorę, bo robię grube hajsy. Oprócz hustlowania będę jadł, spał i ćwiczył. Raz w tygodniu może wyjdę na kawę do MaCa, żeby posiedzieć wśród bogatych ludzi naszego społeczeństwa i poczytać tam książkę, która właśnie dziś do mnie dotarła ("Sztuka zwycięstwa" Phil Knight). I to tyle. Być może odpalę jakieś nowe przedsięwzięcie w lutym związane z sieciami afiliacyjnymi, zobaczę jak będzie z kreatywnością. HotPay + ML + FA + Textbookers = 3000 zł. Obecnie wyzerowałem salda na tych wszystkich platformach, aby łatwiej było podliczać środki. Tak więc cel jest prosty. Jeżeli nie podołam z celem w lutym, to ... Sam nie wiem co. Dajcie jakiś pomysł może. A na teraz tooo..., do godziny 00:00 i rozpoczęcia nowego miesiąca zostało jeszcze trochę czasu. Zrelaksuję się na tyle ile mogę, a potem LECIMY Z TYM GÓW**M KU***!!!!!!!!!!!!!!!!!!
"Jeżeli znajomi i rodzina nie uważają Ciebie za świra, nie jesteś na właściwej drodze!"