Debilne pytania na lekcji typu "po co my się tego uczymy?" zadawane przez jakąś tępą k***ę. Równie dobrze można się było spytać "po co chodzimy do szkoły?"
Nigdy nie zapomne jak kolega wparował spóźniony do klasy, widząc że nie ma nauczycielki skomentował wulgarnie jej wygląda po czym usiadł by zauważyć, że cały czas rzeczona nauczycielka była za kontuarem szukając jakiś przyrządów. Oj, piękne wspomnienia xD
1. Lekcja geografii, klasa była otwarta. Na przerwie wszyscy wbili do klasy i zastawili drzwi ławkami, nauczyciel którego zwano "łysy c*uj" mógł wejść do klasy. Lekcja szybko zleciała.
2. Szatnia na w-f, idiota który chlubił się z bycia idiotą ( tak to prawda ) został zamknięty w szatni. Klamka i klucz zostały spłukane w kiblu , siedział tam cały dzień.
(W gimnazjum)Na basenie, pod prysznicami pare osób ślizgało się na brzuchu po płytkach bo woda była i wpadła sprzątaczka w klapkach i się wywróciła xD Wtedy to na prawdę było zabawne xD