moja największa wtopą byly..... 2 zł , może to zabrzmiać smiesznie ale jednak.... raz sobie puscilem taki lajtowy kuponik, bylo tam prawie 20 zdarzen, do wygrania ponad 1700zł i nie siadły mi tylko dwa mecze, byly to remisy w pucharze włoch 0:0 i 1:1, co sie okazało, jest to puchar wiec jak remis to dogrywka, po dogrywce 0:0 zmienilo sie na 2:0, a 1:1 zmienilo sie na 2:1 - tak jak ja obstawialem (wygrana gospodarzy w obu meczach), ciezko bylo to przetrwac... taka porazka...
a jesli chodzi o sumy za jakie stawialem to raz mi 30 zeta poszlo sie j****
na razie rzucilem bukmacherke ale od czasu do czasu pewnie cos se zagram za max 5zł :-)