Gdzieś wyciekły pełne dane jego karty płatniczej. I to byłoby tyle w temacie.
A szerzej, płacił gdzieś w ciemnych zaułkach Internetu, gdzie strony nie były zabezpieczone - albo ktoś przechwycił dane, albo sam serwis w którym gdzieś za coś płacił kręci wałki.
Żeby dokonać płatności kartą przez Internet trzeba mieć jej pełny numer (ten długi z przodu), jak również datę ważności karty (datę wydania tak samo) i numer CVV2 (CVC2).
To nie jest tak, że ktoś zna Wasze imię, nazwisko, może numer karty i może ściągać Wam miliony z konta.
