(29-10-2018 22:34)Oski001 napisał(a): Mi się wydaje, że to po prostu marketing motywowany, a kasę płaci wydawca gry, w zamian za nowych graczy (zauważ, że na tej apce zarabiają głównie dzieci, które dany tytuł może przyciągnąć) i "100mln pobrań" na Google Play co też jest dość skuteczną reklamą...
No dobrze tylko ja mam alergię jak widzę coś takiego
Głównie dlatego, że wydawca gry też jest fizycznym człowiekiem, a jego firma też raczej powinna być nastawiona na zysk. Płaci pieniądze. Bardzo duże pieniądze. Applike i fitplay to jedna firma i wychodzi, że ich właściciel to musi być w takim razie multimiliarderem, który nie ma co zrobić z pieniędzmi i wydaje grę

Nom 100 mln pobrań czyli jak każdemu zapłacił wydawca złotówkę tylko(niektórym 20zł, niektórym nic bo nie uzbierali tak uśredniam) to wydał już 100 milionów złotych bez zysku :O
To w Polsce chyba nawet Czarneckiego nie stać na taki marketing :O
(29-10-2018 22:34)Oski001 napisał(a): Takie programy partnerskie można np. znaleźć w mylead.
Te programy zarabiają na reklamach i mikropłatnościach w środku. To jest biznes i tu chodzi o to, żeby zarabiać.
(29-10-2018 22:34)Oski001 napisał(a): Dlatego akurat to skąd się biorą $$$ wg mnie to żadna filozofia (choć oczywiście twórcy mogą sobie też dorabiać np wspomnianym kopaniem krypto)
Twórcy tej gry to fizyczni ludzie. Wydali na nią już uśredniając jak pisałem powyżej 100 milionów złotych za darmo. Dla mnie to cały czas jest duża filizofia skąd twórcy tej gry te pieniądze mieli. Z perspektywy przedsiębiorcy to nie mogę wyjść z zadumy jak można wydać taką kwotę tylko po to, żeby dać zarobić innym :O
To nie jest tak, że jest sobie mityczny przedsiębiorca i mityczne firmy mające w kieszeni miliardy na promocje tylko mniejszy/większy biznes zawsze w tym jest. No chyba, że chodzi tutaj o naprawdę ekscentrycznego multimiliardera. Nwm może topowi bankierzy typu Rothschild by mieli takie pieniądze, żeby od tak rozdać.
No i dalej nie widzę żadnego sensu płacenia ludziom za aplikację, która nie zarabia. To jej twórcy robią to tylko po to, żeby przy piwie się pochwalić znajomym, że mają grę znaną na cały świat? Na to by wychodziło
Ja to rozkminiam od tej drugiej strony. Od strony przedsiębiorcy gdzie tu sens i logika i po co on to robi. Jak np. ja coś reklamuję i posługuje się marketingiem motywowanym(bo tym ta gra de facto jest, marketingiem motywowanym) to, żeby zarobić więcej. Przykładowo płacę komuś za pobranie gry dlatego, że mi płacą za to w sieci jeszcze więcej -> sieci reklamodawca płaci za to jeszcze więcej -> reklamodawca z tej gry na reklamach, albo innych rzeczach w środku typu mikropłatności zarabia jeszcze więcej i część płaci sieci(która tam płaci dalej w tym łańcuszku), a część to jego profit.(oczywiście wiem, że marketing motywowany jest zazwyczaj zakazany i go nie używam, ale mniej więcej tym schematem on zawsze działa).