No, ale że jestem tu nowy jakby nie patrzeć, to wypadałoby powiedzieć coś niecoś o sobie bez wymądrzania się i wciskania kitu. Tak jak w nicku, faktycznie jestem inżynierem mechanikiem ze specjalnością automatyzacja procesów technologicznych, ale głownie do tej pory zajmowałem się projektowaniem i budową maszyn na zlecenie. Trochę niewdzięczna fucha, bo wdrażając każdą maszynę, trzeba wystawić roczną gwarancję, także w razie jakiejkolwiek awarii, na przykład odkręci sie śrubka czy coś, to trzeba wsiadać w samochód i jechać do klienta, ten zaś z reguły zbyt przesadnie dba o warunki gwarancji i głupiej śrubki nie przykręci.
Poza tym pisałem teksty specjalistyczne jako powiedzmy copywriter, tylko że z tym copywritiowaniem to takie troche naginanie faktów, bo stawke miałem rzeczywiscie wysoką i jakbym chiał dalej pisac to nadal by taka była, czyli 30 zł za 1000 ZZS plus vat, wszystko pieknie slicznie, tylko po kazdym takim tekscie łeb bolała mnie przez tydzień. Na przykład nie tak dawno pisąłem jedenmu z kontrachentow cykl pt. Kurs CNC dla początkujących. Boli trochę że zleceniodawca zażyczyl sobie teksty bez podpisu, kij mu w oko.
napisałem rownież pare ebooków, wydanych zarowno w Polsce jak i w USA na Amazonie, więc zarówno moim wydawnictwem ISBN jak i biblioteka narodowa USA, majatku na tym nie zrobilem, cos jak zawracanie gitary dla podrasowania własnego ego.
Aktualnie z kolegą robimy rózniaste zabawki, czyli traktor, koparkę i ostatnio remont bobcata, oczywiście fotki pstrykam i pomysly na kolejne ebooki są.
reasumując pomysł z tytułu - bawić sie technologia jednoczesnie ją opisując no i zarabiać na tym. co mi po wyróznieniach miedzynarodowych, z ktorych nie dostaje grosza? Co mi tam po konkursach dla NASA skoro nadal nie mam z tego grosza? Co by to nie było w stylu gwiazdorskim och ach, jest to zawracaniem d ...
realny pieniądz tkwi w tym co nas szczerze interesuje i tym co lubimy, w moim przypadku cos jak home made i info na ten temat.
Kiedyś jeden Amerykanin zapytał mnie dlaczego nie jestem milionerem. Odpowiedź - coś ty, w Polsce?
Prowadząc realny biznes w 1 osobowej DG nie ma co marzyć o milionach. Dla tychże milionów to musi byc produkt masowy, bez gwarancji, w moim przypadku z rzetelną wiedzą. Bo poza spokojem ducha liczy sie przede wszystkim pieniadz potrzebny przede wszystkim na normalne życie, będzie go więcej, bedą ekstrawagancje, może i szrota by sie wymieniło na cos nowszego, no, ktoz to wie.
Aha, napisałem też dwie powieści, ale jakoś nie miałem serca tego wydać, uważam za niedopracowane.
Hybrid1990 dodał notatkę do tego postu 10-04-2019 20:17 ponieważ:
Nie piszemy post pod swoim postem wcześniej niż przed upływem 7 dni, korzystaj z opcji edytuj jeśli chcesz coś dodać szybciej.
|