Od miesiąca myślę, gdzie ulokować swoje oszczędności i znalazłem lokatę w InBank z 2.75% w skali roku bez dodatkowych warunków, ale jest to bank z siedzibą we Włoszech, a więc podchodzi pod ich "BFG" - nie chce mi się z tym bawić.
Druga opcja, zabawa z zakładaniem kont pod promocyjne konta oszczędnościowe lub lokaty, ale sporo z tym roboty i jeśli by myśleć o długoterminowym ulokowaniu środków, mogłoby być to niemożliwe - duża część tych promocji jest tylko tylko dla nowych.
Trzecia opcja, wrzucenie na fundusze inwestycyjne bo są akurat w dołku. Dosyć ryzykowne, tym bardziej że robiłbym to pierwszy raz.
Czwarta opcja, obligacje skarbowe - kompensują inflację do 4% (lub wyżej, jeśli zniosą podatek Belki). Zainteresowałem się tą pozycją:
https://www.obligacjeskarbowe.pl/oferta-...o/edo0630/ Najbardziej opłacalna, a oszczędzanie można zakończyć w dowolnym momencie, co jest bardziej korzystne niż jakakolwiek lokata w banku.
Jak oceniacie rozłożenie oszczędności w proporcji 1:2 na fundusze inwestycyjne i obligacje skarbowe? Korzystałbym z tych produktów finansowych po raz pierwszy, stąd to pytanie. Niestety, nie mam wystarczającej ilości środków, aby włożyć je w mieszkanie - to cel na dalszą przyszłość.