Jest piątek 13-ego. Jest inwestycja. Oby tylko nie pechowa.
Były spadki. I to całkiem duże. Ostatnie takie spadki miały miejsce w marcu 2023. No nic, jak były spadki to będą i wzrosty. Wystarczy uzbroić się w cierpliwość. A wahania były grube, bo saldo na samym eToro skakało mi od 12k do 15k. Na giełdę na prawdę trzeba mieć nerwy.
Z wiekiem inwestuję bardziej zachowawczo.
Na początku wszystko wrzucałem w krypto. Aktualnie większość w akcje, a pewnie w przyszłości dojdą i obligacje.
Tak się prezentuje aktualne saldo:
To już po wrzuceniu 200$ i kupieniu kilku akcji.
A tak wygląda sytuacja na byBit, gdzie dzisiaj wrzuciłem dodatkowe 50$:
Za fajnie to nie wygląda, biorąc pod uwagę, że od 2 tygodni odnotowuję stratę i nie mam pojęcia, czy w dłuższym terminie będzie z tego jakiś profit.
Nie mniej, postanowiłem co tydzień inwestować w tą giełdę 50$. Zobaczymy po kilku tygodniach jak to będzie wyglądało i czy to w ogóle ma sens.
Widać, że jak są zyski to niewielkie, a jak jakiś trader dał dupy to po całości.
Dla przypomnienia.
Cel: 60 000 usd
Strategia: 200-300$ co piątek - 45% akcje (25% blue chip, 20% pozostałe), 25% krypto, 25% etfy, 5% złoto.
Wiedza usuwa dwóch wrogów budowania dobrobytu: ryzyko i strach.
Charles Givens