Sprawdź:
Odradzają i pewno mają rację

. Organizm jednak potrzebuje się zregenerować.
Ja, jak zaczynałam biegać , robiłam trening co 2 dzień (tak mi polecił moj guru biegania

) tak naprawdę skupiając się przede wszystkim na precyzyjnej rozgrzewce.
Dałeś sobie fajną "poduszkę czasową" na przygotowania do półmaratonu (pół roku to mysle rozsadne minimum), wiec też nie forsuj się jakoś szczególnie. Pewnie wiele osób Ci powie, że powineneś zaczynać od 5 km dziennie, ale jesteś młody, masz przygotowanie fizyczne (z gry w piłę itp.), więc Twoje ciało też reaguje inaczej na wysiłek niż ciało 30-latka, który nagle postanowił zacząc biegać po latach siedzenia za biurkiem.
Ja ogólnie nie potrafię już nie-biegać. I nawet na wakacje zabieram ze sobą buty do biegania
Najważniejsze to dobre buty (na tym lepiej nie oszczędzać, ale za 2-3 stówki można już dobrać naprawdę dedykowane pod Ciebie obuwie), no i rozgrzewka (o tym nigdy nie zapominać!).
Po jakim podłożu biegasz? Asfalt?
Polecam Ci też:
http://bieganie.pl/forum/
Znajdziesz wiele wskazówek teoretycznych.
Edit. No i teraz, w upał, też nie warto zgrywać chojraka

. Biegać najlepiej o świcie albo po zmierzchu, bo przy takiej temperaturze nie trudno o jakieś udary czy inne ustrojstwa. W ostatnich dniach ja biegałam dopiero po 22 (w asyście mojego sierściucha tudzież faceta) , dopełniając trening skakanką na chacie, w zażaluzjowanym pomieszczeniu
