Sprawdź:
(26-04-2017 06:54)fakefejk napisał(a): Przedsądowe to jeszcze ostatnia "polubowna" metoda rozwiązania problemu. Zgłoszenie na policję prawdopodobnie sprawi, że sprzedający zaprze się jak osioł a sprawa będzie toczyła się miesiącami. IMHO dobór metody powinien zależeć od wysokości przywłaszczonych pieniędzy.
Zaprze się jak osioł? Czy Wy kiedykolwiek byliście wezwani na policję i wiecie z czym to się wiąże, że wygadujecie takie rzeczy?
Ja jestem wzywany na policję średnio 1-2 razy w miesiącu od blisko 2 lat. Nikogo nie oszukujemy, ale z racji ogromniej liczby klientów zdarzają się błędy (a to w realizacji zamówienia, w wysyłce, w pakowaniu, a to mail klienta pójdzie do spamu... i masa innych przypadków). Zawsze ten 1 na 10000 klientów, któremu coś nie pasowało pójdzie na policję.
Czy twoim zdaniem sprzedawca, którego wezwała policja w charakterze świadka i sprawę prowadzi prokurator pod kątem oszustwa 286kk będzie się zapierał jak osioł? Jeżeli tak zrobi to sprawa z automatu idzie w postępowanie dowodowe, a później wyrok dla sprzedawcy. Jaki to ma dla niego sens? Nikt nie będzie chciał być osądzony o 286kk i dostać zawiasów albo nawet i samej grzywny ale z wyrokiem winy.
Jak dostajemy tylko info z policji, że ktoś jest poszkodowany, to bez względu na to czy klient ma rację czy nie zawsze zwracamy wpłatę, żeby tylko postępowanie zostało umorzone na etapie postępowania przygotowawczego (bo jak tylko dojdzie do dowodowego to już jest nieciekawie). Na początku tamtego roku było jeszcze o tyle miło, że była droga ucieczki przez art. 59a kk gdzie jeżeli zadośćuczyniłeś pokrzywdzonemu stratę i wycofał on zarzuty to sprawa była usuwana ze wszystkich instancji jakby nie istniała. Teraz już trzeba podchodzić do tematu nieco bardziej skomplikowanie i nie można doprowadzić do sytuacji gdzie będzie dowód na naszą winę bo art 59a został wykreślony z kk.
Zgadzam się, z tym, że przedsądówka jest ostatnią polubowna metoda rozwiązania problemu - ale w praktyce jeżeli ktoś kogoś oszukał, to on taki świstek wyrzuca od razu do śmietnika, bo wie, że ty i tak nie pójdziesz do sądu. Jeżeli masz zamiar iść - to ok, warto zacząć od przedsądówki bo ona będzie działała później jako dowód na twoją korzyść. Ale sąd jest ostatecznością i należy go używać w przypadku relacji Przedsiębiorca-Przedsiębiorca bo tam nie ma innego wyjścia. W relacji Poszkodowany Klienta-Przedsiębiorca wszystko załatwi za nas policja i prokuratura. Nie musimy iść pierwsze co do sądu. Nie ważne czy chodzi o 50zł czy 50tys zł. Policja zajmuje się każdą sprawą w taki sam sposób.
Co do wspomnianych jeszcze rzeczników uokiku. Jasne, że jest to jakaś droga i pobocznie można z niej skorzystać. Jeżeli chcemy uwalić sprzedawcę z każdej strony to warto próbować wszystkiego. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że rzecznicy wiele nie działają. Zazwyczaj jak się trafi milszy to pomoże Ci wysłać jakieś pisemko (kilka razy takie dostaliśmy). Jasne, że oni mają prawo do nakładania wysokich kar, 10% rocznych przychodów i inne takie takie, ale w praktyce korzystają z tej możliwości tylko jeżeli sprawa jest duża/medialna, są setki/tysiące poszkodowanych albo biorą się za gigantów typu operatorzy telekomunikacyjni itp.
Jak przyjdzie do nich "cywil" gdzie jakaś firma ma 1 poszkodowanego to najwyżej wystosują upomnienie i na tym się kończy.
Co do Policji i czasu działania to wszystko zależy od tego jak trudno namierzyć sprawcę. Jeżeli zakup był od normalnej polskiej firmy, której zarząd jest w Polsce, to zazwyczaj takie dochodzenie trwa ok. 1-3 miesięcy z mojego doświadczenia.