Sprawdź:
Nowa usługa dystrybucji elektronicznej gier firmy Electronic Arts jest bardziej bezczelna niż służby specjalne zakładające nam podsłuch w domu, bo wyraźnie deklaruje, że będzie nas podsłuchiwać i zamierza sprzedawać to, czego się dowie, osobom trzecim
Wystarczy zwrócić uwagę na licencję użytkownika, którą zwykle pomija się kliknięciem w trakcie instalacji. W jednym z jej punktów
wyrażamy zgodę na zbieranie i wykorzystywanie przez EA różnych danych, instalując i korzystając z programu Origin, a jest to wymagane w przypadku wielu gier. O jakie dane chodzi? Wszystkie możliwe w zasadzie.
Czerwone podkreślenie - używanie usługi Origin oznacza zgodę na wszystko
Origin nie tylko notuje skrzętnie nasz numer IP i monitoruje aktywność sieciową ale też zapamiętuje konfigurację naszego sprzętu, także tego peryferyjnego, rodzaj systemu operacyjnego, zainstalowane aplikacje i to nie tylko gry z samego Origina, ale ogólnie
"programy" czyli w zasadzie wszystko, co mamy na komputerze. EA może, za naszą milczącą zgodą, korzystać z tego (i danych osobowych), w celach marketingowych a także
dzielić się tą wiedzą z osobami i firmami trzecimi, na szczęście bez identyfikacji konkretnej osoby - a wie o nas bardzo wiele, zwłaszcza jeśli kupimy grę za pośrednictwem Origina, podając swoje faktyczne dane włącznie z numerem karty kredytowej o adresie pocztowym nie wspominając.
Ile macie gier na Origin i czy będziecie za nimi bardzo tęsknić?
Co ciekawe, główny konkurent Origin, dominujący na rynku sieciowej dystrybucji gier Steam, także zbiera informacje o swoich użytkownikach. Dotyczą one jednak tylko gier zainstalowanych za pośrednictwem tej usługi, a
badania konfiguracji sprzętowych oraz zainstalowanych programów są dobrowolne i za każdym razem można odmówić w nich udziału. Oprócz tego Steam "podsłuchuje" wyłącznie na użytek własny - żadna informacja nie wychodzi na zewnątrz, do innych podmiotów, oprócz otwarcie publikowanych co pewien czas globalnych statystyk.
Czerwone podkreślenie - wysłanie danych ze Steam jest świadomą i dobrowolną decyzją
Cóż, żyjemy w takich czasach, że wystarczy raz kliknąć by nieświadomie pozwolić takim korporacjom jak Google, Facebook i teraz także EA monitorować nasze komputerowe działania w niebezpiecznie szerokim zakresie. A zachowanie prywatności? Jakiej prywatności...
Jesteś pod obserwacją. To nic osobistego, tylko interesy.
źródło :
gamecorner.pl
Co o tym sądzicie? Na wielu forach wielkie oburzenie. Według mnie niepotrzebne działanie. Mają ode mnie duży minus.