Cytat:Wydaje mi się, że bardziej ma tu zastosowanie sama chęć chorego i jego wiara(?) w to, że taki egzorcyzm pomoże. Pozytywne myślenie i efekt placebo? Nie wiem... nie jestem w temacie.
Nie wiem jak tam z tą chęcią chorego jest niemniej myślę podobnie jak Ty w tym temacie. Zauważyłem że chorzy o których wiem że byli egzorcyzmowani byli mocno wierzący. Także czy nazywać to efektem placebo czy wiarą to już mniejsza o to ale efekty są i to najważniejsze

Niemniej jak temat zacząłem poznawać to bardzo mnie zaskoczyło że lekarze mają takie podejście do tych metod... myślałem że są wręcz przeciwni i raczej takie praktyki prędzej by zakwalifikowali jako rodzaj choroby

a nie sposób leczenia. Ale fajnie że niektórzy potrafią nawet z pozoru przeciwne nauce metody zastosować byle by pomóc. Zresztą sam przyznasz z naukowego punktu widzenia że czy diaboły istnieją czy nie to egzorcyzmy są dość mało inwazyjną metodą leczenia w porównaniu z lekami czy prądem nawet gdyby były zastosowane w przypadku osób nie wierzących (co myślę się chyba nie praktykuje, nie wiem tego).
Cytat:Przecież masz sterty zdjęć i wideo Ziemi (kuli) z kosmosu.
Pamiętaj że robienie zdjęć wiąże się też z optyką

No nie będę bronić tamtej teorii ale chodzi mi o to że Ty czy ja możemy się upierać przy czymś ale to raczej ktoś w temacie może to obalić lub potwierdzić.
Cytat:To wszystko co pisałem o mistycznej energii odnosiło się do posta MrocznyKILL
Acha, ok. Jakoś tak to się zmieszało mi trochę

Wiesz co do mistyczności energii to nie ubierał bym jej osobiście w mistycyzm. Energie czy siły to po prostu jakieś energie czy siły. Tyle. Kto wiem może jakaś energia ma jakąś samoświadomość a może nawet jest formą bytu. Ostatnio naukowcy przedstawili jakąś teorię że cały wszechświat może być właśnie taką formą życia samą w sobie. Kto wie. Było by to jak z mrówkami które właściwie jako osobne organizmy tworzą razem społeczność którą można by w odniesieniu do pewnych gatunków wręcz zaryzykować nazwanie tego jako jeden wielki organizm

Gdyby istniała energia mistyczna myśląca itd to już była by forma bytu, coś jak organizm więc raczej by to nazywać bytem a nie energią ze świadomością.
Cytat:Byłem wtedy wątpiący ale jeszcze do kościoła chodzący i gwarantuje, że żadnej energii nie odczuwałem. Ludzie z którymi rozmawiałem mówili, mi "bo blokujesz się i nastawiasz negatywnie to nie odczuwasz, ja odczuwam"... w takim razie jeśli to kwestia nastawienia, wnioskować można, że jej odczuwanie jest zwykłym urojeniem umysłowym (tak, wiem nadużywałem tego słowa ale tu wyjątkowo pasuje).
To co kler odpierdziela to jedno a co robią energoterapeuci to drugie. Co ja robię i znam jeśli chodzi o energię to zupełnie inna bajka. W kwestii księży to pewnie wiara ma duże znaczenie, nie będę zbaczać z tematu i rozwijać... Miałem kontakt kiedyś z leczącym gościem który wpływał na osoby i wierzące w jego umiejętności jak i osoby całkowicie sceptyczne. Nie każdy odczuwał fizycznie jakichś mrowień ciepła czy cuś ale każdy miał efekty w leczeniu. Placebo na każdego nie działa.
To co ja robię to coś co pisałem znajomy robił (ja raczkuję w porównaniu z nim

). Jak on tworzył kule energii i inne kształty mierzyliśmy to termometrami, miernikami (jakie wpadły nam w łapy) i się bawiliśmy w testy

Najlepsze mieliśmy nie dzięki urządzeniom a na osobach nieświadomych tego co robimy. Znajomi tyłem do niego a on rękoma w oddaleniu takim że nie da się czegoś odczuć "miział"

jakby ich w danej części ciała. Osoby te nie wiedziały co on robi. Każdy odczuł coś w miejscach w których miał odczuć. Większość odczuwała ciepło i mrowienie inne osoby inaczej. Biorąc pod uwagę że każdy myślał że to konkurs na jak najdłuższe patrzenie w punkt przed nimi efekt nastawienia nie ma tu znaczenia. Nie spodziewali się bodźców jakiegokolwiek rodzaju, nie wiedzieli co robimy tak naprawdę, chcieli wygrać i patrzyli w punkt na ścianie

Każdy po chwili zaczynał mówić lub po zakończeniu konkursu

że miał dziwne odczucie że tu i tu czuł coś takiego. Widzę za wszelką cenę chcesz to zanegować więc nie będę więcej opisywać. Nie mam celu Cię przekonywać chcesz to nazywaj sobie wszystko co nauka jeszcze nie nazwała urojeniami. Z tym że z takim nastawieniem to Ty nic nowego nie wymyślisz ani nie odkryjesz uznając wszystko co nowe za urojenia
Cytat:Ludzki umysł wraz ze zmysłami powinien być brany jako coś co najlepiej spośród wszystkich narzędzi nam dostępnych rozumie zjawiska zachodzące we wszechświecie. To nie ślepy zaułek, tylko najlepsze co mamy i możemy wykorzystać do obserwacji i poznawania otaczającego nas świata. Jak nie to, to co? Instynkt? Chaos? Nie mamy nic więcej, ale sam to zresztą napisałeś.
Nie mamy nic więcej ale to nie znaczy że nie powinniśmy o tym zapominać że mózg to tylko nasz mózg a wszechświat to coś czego on wcale nie musi rozumieć. Jest stworzony do życia na ziemi prawdopodobnie wyłącznie. Chyba że chcesz to włączyć czynnik boski lub obcej cywilizacji. Oczywiście mózg może być bardziej wszechstronny i rozumieć i pojmować więcej niż tylko to co ziemskie ale pamiętać trzeba że patrzenie na inne światy poprzez pryzmat "ziemskości i jej praw" może nas wpędzić w kozi róg...
Sam to czynisz zauważ pisząc raz że mózg to coś naj naj a innym razem piszesz że bodźce przez niego analizowane są zwykłymi urojeniami. Takie dopasowywanie sobie co jest prawdą a co mitem jest wtedy kiedy Ci pasuje jest.......
Co do teorii ewolucji trochę Panowie mnie dziwi też Wasze podejście że ona musi być prawdziwa w całości. Przecież jakby zmieszać ją z tą drugą to można uzyskać całkiem ciekawy efekt

Ewolucja sama w sobie może mieć miejsce w naturze z tym że nie koniecznie ona tworzy każdą formę życia. Ewolucja jest możliwa jako przystosowywanie się pewnych form życia do określonych warunków życia. Nie wiem czy jest ona odpowiedzią na powstawanie wszystkich form życia ale na pewne odmiany różnych gatunków to bardzo prawdopodobne, nie uważacie? Ciągle sie słyszy o zmianach nawykowych jeśli chodzi o zachowania, dietę itd różnych ptaków, zwierząt... wiele gatunków zdobywa nowe umiejętności, inne zatracając. Angażowane są inne części mózgów, pewne kończyny są mniej używane lub wręcz zbędne. Niektóre żyjątka mają nawet takie które jakoby zanikały i kto wie czy za xx lat nowe pokolenia już zaczną się rodzić bez nich