Jeżeli komuś nie chce czytać się opisu całości wydarzeń, krótka informacja o kluczowym aspekcie:
Ustawa Prawo Telekomunikacyjne wymaga udostępnienia danych osoby lub podmiotu świadczącego Usługę Premium, a w przypadku Gatewaya z którego korzystał ten User ta ustawa go obowiązuje. W takim przypadku ustawa o ochronie danych osobowych nie ma zastosowania, bo to są dane, które powinny być publiczne przy Usłudze Premium.
Pan Stonoga otrzymał od nas jedynie imie i nazwisko oraz adres email, czyli dane wystarczające i dozwolone. Ponadto, ze względu na promocję Krystiana informującą, że zyski z SMS przekazywane będą na fundację Pana Stonogi, podaliśmy także same numery rachunków celem weryfikacji, czy należą one do Fundacji lub czy były z nich przekazywane środki na cele tej fundacji, tak jak przedstawione było to w opisie promowanej usługi - jeżeli tak by było, to temat byłby zamknięty, a sprawdzenie tego było niezbędne przed podjęciem jakichkolwiek kroków prawnych przez Pana Stonogę.
Niestety Krystian okazał się oszustem, a Pan Stonoga wbrew naszym ustaleniom opublikował te dane.
Opublikował też dane adresowe, które to nie my mu udostępniliśmy, a które to były przyczyną narażenia tego człowieka. Po naszych interwencjach Pan Stonoga temat odpuścił.
A tutaj kompletny opis wydarzeń:
Jako, że nie było nas jakąś chwilę, odniesiemy się do całej sprawy ostatni raz, bo narodziło się wiele plotek - i kilka z nich pozostanie plotkami
Użytkownik odpowiedzialny za całe zamieszanie podszywał się pod Pana Stonogę, który prowadzi fundację wspierającą ludzi najbardziej potrzebujących. Na facebooku w imieniu Pana Zbigniewa motywował on jego fanów do wysyłania SMS'ów, rzekomo na rzecz fundacji i pomoc dla potrzebującej rodziny. Co dodatkowo istotne, podawał błędną cenę 50 groszy zamiast 25 pln netto.
Po otrzymaniu zgłoszenia o takim procederze około tydzień temu zablokowaliśmy go dając mu jasno do zrozumienia, że podszywanie i wprowadzanie w błąd z ceną jest zakazane, a robienie tego na profilu Pana Zbyszka jest podwójnie ryzykowne, pomijając już moralność całego procederu. Konto zostało zbanowane, ale pieniądze wypłacone.
Niedługo po tym dostaliśmy prośbę o odblokowanie konta (Użytkownik zarabiał też na innych programach), co zrobiliśmy pod warunkiem, że sytuacja się już nie powtórzy, bo robi to na swoją odpowiedzialność i działałby nie tylko wbrew Panu Stonodze, ale również na niekorzyść naszej firmy, bo się na to nie zgadzamy. Zgoda, unban.
Po paru dniach dostaliśmy od jednego Usera screena, że proceder się powtórzył, czyli User ten w pełni świadomie nas oszukał i zadziałał na szkodę naszej firmy wbrew naszej umowie. Ban bez litości, temat uznaliśmy za zamknięty. Nie wspieramy takich działań i każdego Użytkownika zarabiającego w ten sposób zapraszamy do Konkurencji.
Tutaj warto zaznaczyć, że korzystając z naszych Content Lockerów sami świadczycie usługę Premium, którą my Wam udostępniamy, jesteśmy Pośrednikiem. Jest to zupełnie inna historia, niż gdybyście promowali nasze programy. Przy Content Lockerze powinniście mieć Wasz opis usługi, dane kontaktowe do ewentualnych reklamacji i informację kto usługę świadczy. Jesteście do tego zobowiązani.
Po około dobie od tego bana na profilu Pana Stonogi pojawiła się informacja, że to firma Karcz-Provider oraz jej właściciel stoi za całym tym procederem - mimo to, że go sumiennie blokowaliśmy i wyraźnie zabroniliśmy. Wystosowaliśmy odpowiednie oświadczenia. Następnego dnia skontaktował się ze mną mój znajomy i zarazem bliski współpracownik i przyjaciel Pana Stonogi, abym wydał jakieś oświadczenie i się ustosunkował do sytuacji. Warto tutaj nadmienić, że przez w/w sytuację narażone było dobre imię serwisu i jego właściciela z powodu tej sytuacji, której przecież przeciwdziałaliśmy, blokowaliśmy i surowo mu zakazaliśmy. Użytkownik mimo to świadomie to zignorował.
Pan Zbigniew po zrozumieniu jak wygląda rodzaj naszej usługi, poprosił o dane osoby ją świadczącą, bo nie był to on, a za niego się ktoś podawał. Ma on prawo poznać dane osoby świadczącej usługę, a przynajmniej dane kontaktowe, których nie udostępnił ten Użytkownik, a co powinien zrobić. Z racji tego, że działania tego Usera godziło w dobre imię naszej firmy i jej właściciela, co wyraźnie widzieliście, a samych działań zakazaliśmy i owy User dobrze wiedział, że robi to na swoją odpowiedzialność, przekazaliśmy dane osoby świadczącej usługę Premium Panu Zbigniewowi, aby mógł bez naszego pośrednictwa załatwić z nim sprawę w sposób polubowny lub na drodze oficjalnej. To nie jest żadna nadzwyczajna sytuacja - nasze dane także można uzyskać pisząc do Agregatorów w podobnych sytuacjach. To nie są dane chronione, bo Ustawa Prawo Telekomunikacyjne nakazuje udostępniać informacje o Organizatorze usługi. My mimo to nigdy tego nie robiliśmy, bo sami obsługiwaliśmy reklamacje i prowadziliśmy zgłoszenia tak, aby Użytkownik był bezpieczny. Dzisiejsza sytuacja była wyjątkiem ze względu na wszystkie czynniki opisane powyżej.
Pan Zbigniew otrzymał te dane, ponieważ wyraźnie się zobowiązał, że danych nie udostępni i potrzebuje je do załatwienia sprawy w sposób normalny i rozsądny. Gdyby tego nie zadeklarował, a o co upewniałem się kilka razy, prawdopodobnie nie dostałby danych mimo całej tej sytuacji i czarnego PR, który na nas spłynął z powodu działań tego Użytkownika. Po opublikowaniu tych informacji kilkukrotnie dzwoniłem do Pana Zbigniewa oraz kontaktowałem się z Patrykiem, aby to skasować, bo celem było polubowne załatwienie sprawy. Po kilku naszych rozmowach temat w końcu został odpuszczony przez Pana Zbigniewa.
Co możemy w tym momencie powiedzieć... Faktycznie powinniśmy się trzymać standardów, w których Wasze dane są pilnie strzeżone, bowiem już wiele razy dbaliśmy o Wasze bezpieczeństwo nadstawiając za Was karku.
Prosimy jednak o zrozumienie - Pan Stonoga nie zachował się tak, jak zobowiązał się zachować, a ze względu na charakter usługi Gatewaya dane mógł od nas otrzymać, bo nie udostępnił ich Użytkownik. Niniejszy Użytkownik wiedział, że jeżeli znów będzie tak promował, to świadomie będzie działał na własną odpowiedzialność poza ochroną naszej firmy, bo będzie działał na naszą niekorzyść i wbrew naszym interesom.
Możecie być pewni, że Wasze dane wciąż pozostaną bezpieczne - była to pierwsza tego typu sytuacja w historii serwisu, w którym zarobiliście bezpiecznie kilka milionów PLN mimo olbrzymiej i zróżnicowanej skali działania.
Pamiętajcie jednak, że za sam rodzaj promocji odpowiadacie Wy sami, a w przypadku udostępniania Waszych własnych usług (za pomocą Kreatora Stron, Content Lockerów) ciążą na Was dodatkowe zobowiązania wobec Waszych Klientów.
Firma Karcz-Provider oraz prowadzony przez nią serwis HotCash nie chce wspierać działań tego typu. W ostatnim czasie skupiamy się przede wszystkim na rozwoju narzędzi umożliwiających Wam sprzedaż i rozwój Waszych własnych, realnych usług. W ostatnim czasie zablokowaliśmy kilku oszustów, którzy mogliby bić rekordy serwisu. Mimo to udało się Wam je pobić w ostatnich 2-3 miesiącach bez nich i w tym kierunku zmierza nasz serwis, o czym już niebawem wyraźniej się przekonacie. Ufamy Użytkownikom i ich chronimy, w zamian jednak oczekujemy szczerych postaw i nie działania wbrew ustaleniom i interesowi firmy.
Jeżeli kogoś zawiedliśmy tą postawą - przepraszamy.