Pracownica sklepu sieci Dino, z 11-letnim stażem pracy, została zwolniona za to, że poczęstowała truskawkami swoje koleżanki, zamiast wyrzucić je na śmietnik. Truskawki bowiem nie nadawały się już do sprzedaży, bo minął ich termin ważności. Kobieta chciała zapobiec zmarnowaniu żywności. Z pracy wyleciała również jej koleżanka.
Info:
klik!
Zapewne dla większości jest to absurdalna sprawa, inni powiedzą, że znała zasady, i jakiekolwiek by one nie były, to trzeba je przestrzegać. Procedury są takie, że pracownicy sklepów nie mogą sobie ot tak zjadać czy zabierać artykułów spożywczych, które się już nie nadają do sprzedaży, mimo że mają trafić na śmietnik. Chociaż pewnie w niektórych sklepach różnie to wygląda.
Zwolnienie z pracy, i to zwłaszcza po 11 latach stażu, za zjedzenie pudełka truskawek, za które sklep i tak nie dostałby ani grosza, to jak dla mnie kara wysoce nieadekwatna do przewinienia, tutaj powinna paść co najwyżej nagana. Mam nadzieję że sprawa nabierze rozgłosu i Dino będzie się jeszcze kajało za swoją nieprzemyślaną decyzję.