Miałem już dawno tutaj napisać, no i w końcu znalazłem chwilę żeby coś "wyskrobać" (głownie z autopsji).
Jeżeli chcesz uderzać w konkretną klientele jaką są ludzie w domkach jednorodzinnych, to musisz znać ich potrzeby lub stworzyć im potrzebę (zresztą to w prawie każdym biznesie tak jest). Przeważnie tacy ludzie pracują od rana do wieczora i będą chcieli żeby ktoś ich w wielu kwestiach wyręczył. Oprócz tego właściciele domów muszą się nimi zająć od A do Z, nie mają administracji lub spółdzielni mieszkaniowej, która zrobi to za nich.
Ktoś wspomniał wcześniej o sprzątaniu (niekoniecznie muszą to być panie w bikini), ale bardzo trudno jest znaleźć osobę, która dobrze posprząta dom i zrobi to za rozumną cenę. Tutaj jak masz dobrą renomę to można robić kokosy i mieć zleceń tyle, że głowa mała.
Ludzie w domkach mają ogrody i to jest prawdziwa żyła złota. Znam wiele osób z tej branży, które się dorobiły bardzo dużych pieniędzy. Zaczynając od wyspecjalizowanych architektów krajobrazu, którzy mogą zaprojektować ogród, poprzez ogrodników sadzących i pielegnujących rośliny, specjalistów od nawadniania, stolarzy, którzy zamontują taras, pergole itp. Z bardziej stacjonarnych pomysłów to może być sprzedaż mebli ogrodowych bądź handel roślinami, ziemia, nawóz, węgiel na grilla, to są rzeczy, które ludzie z ogrodami będą ciągle potrzebować.
W przypadku nowych domków ludzie też często mogą potrzebować płotów, bram wjazdowych, bruku, chodników itd.
Usługi dobrego elektryka też są w cenie: oświetlenie (też w ogrodzie), system alarmowy, kamery, montaż anten, video domofon.
Wspominałem, już na początku, że ludzie w domkach mają mało czasu żeby zajmować się problemami (awariami), dlatego tak zwany "złota rączka" będzie miał pracę i niemały dochód w takich miejscach.
Jeszcze z innej beczki, dobrym pomysłem jest rozrywka dla dzieci. Mam znajomego co robi fortunę na tzw. latającym placu rozrywki dla dzieciaków. Może to być na początek pojedynczy dmuchany zamek do skakania. Stawiasz to w jakimś wolnym miejscu i rodzice płacą Ci kasę za to, że dzieciak się wyszaleje 5-10 minut w takim dmuchanym zamku. Wysiłek prawie żaden a pieniądz wpada do kieszeni. No i często rodzice wynajmują takie rzeczy na urodziny, które wyprawiają swoim pociechom w ogrodzie.
I co nadal uważasz, że masz mało pomysłów?
Czy siłownia jest najlepszym biznesem w tym przypadku? Moim skromnym zdaniem nie, w szczególności jeśli mowa o jakimś małym lokalu. Zainteresowani siłownią nie będą mieli problemu z podjechaniem autem do jakiegoś fitness clubu z prawdziwego zdarzenia, oddalonego np. o 30 minut drogi. A jeszcze inni amatorzy ćwiczeń kupią własny sprzęt i będą mieć w domu mini siłownie, zamiast chodzić do jakieś osiedlowej siłki.
