Czytam ten wątek i oczom nie wierzę

. Jak ludzie mogą zarabiać na subach i jednocześnie wierzyć takim ludziom jak Korwin Mikke, Kaczyński czy Kukiz? To tak jak by każdy z was widząc post " Wygrałem ajfona!!!" sam wysłał sms i podał PIN w nadziei że wygra super telefon

. Korwin Mikke - członek PRL-owskiego Stronnictwa Demokratycznego które stało u boku PZPR na straży kierowniczej roli partii w państwie i sojuszu z ZSRR. Teraz głupio się tłumaczy że wtedy musiał. Jego poglądy to po prostu nisza na którą łapie się wielu. Ta nisza pozwoliła mu zgromadzić spory majątek na swoich wydawnictwach, dała mu ciepłą posadkę w Brukseli na 4 lata i dała spore grono wyznawców no bo taki tekst że "wszyscy wiedzą że jeżeli kobieta mówi nie to znaczy że mówi tak" musi podobać się sporej części zakompleksionych facetów nie potrafiących poradzić sobie z dziewczyną ale też nie chcących iść na księdza. Bo te wszystkie pomysły na ekonomię są warte tyle ile góralskie kierpce na księżycu.
Kukiz - wielki antysystemowiec ale jakoś zdołał się dogadać wyłącznie z Ruchem Narodowym. Wkrótce będziemy przecierać oczy ze zdziwienia jakie towarzystwo wejdzie po jego grzbiecie do sejmu. Podobnie było z Palikotem i Lepperem.
Dla PiSu imigranci są jak manna z nieba. Ze strachu przed kilkoma ciapciakami okazuje się że jesteśmy w stanie oddać wszystko kościołowi, wprowadzić obowiązkową maturę z religii, obowiązkową komórkę katolicką w każdym zakładzie pracy, całkowity zakaz aborcji, invitro, środków antykoncepcyjnych, obowiązkową rejestrację poczęć i 3/4 swoich zarobków na wypasione emerytury górniczych działaczy związkowych (dziś oddajemy "tylko" połowę).
Ale cóż, będzie się działo. Stale chińskie przekleństwo mówi "obyś żył w ciekawych czasach". Takie czasy właśnie nadchodzą.
