- Morderca wszedł po rusztowaniu i psiknął gazem. Mają teraz takie gazy. Tylko kto? PiS czy Platforma? - dyskutowano. Przez weekend przy biurze Samoobrony płonęły znicze, wystawiono księgę kondolencyjną, pojawił się drewniany krzyż.
Martwego Andrzeja Leppera w biurze Samoobrony w Al. Jerozolimskich 30 znalazł zięć. Był piątek, godz. 16.20. Po 19 pojawiają się pierwsze znicze, a wśród tłumu domysły: tacy ludzie się nie wieszają, a samoloty prezydenckie nie spadają.
Źródło "gazeta.pl"
Co o tym myślicie ?
"Ból jest najlepszym nauczycielem. Tylko nikt nie chce być jego uczniem."
Taaaa... A Marsjanie mieszkają u mnie w domu! Nie wierzę w to. Nawet jeśli zakładając, że tak było to gaz może miał duszę i jeszcze zdążył powiesić Leppera? To bzdura!