Wygrana jest tym bardziej cenniejsza, że przełamał wieloletnią dominację Cristiano Ronaldo i Messiego, chociaż dwa lata temu dokonał tego jeszcze Luka Modrić. Na pewno większość z nas szczerze myślała, że Robert to jednak nie ten sam poziom co CR i Messi, i że nigdy nie będzie się liczyć o wygranie Złotej Piłki czy FIFA The Best, a jednak proszę, dokonał tego ciężką pracą.
Robert miał niesamowity rok, ale co najważniejsze, nadal pozostaje w niezłym gazie, więc jeśli utrzyma strzelecką formę i ponownie wygra trofea z Bayernem, to w przyszłym roku również powinien się cieszyć z tej samej nagrody, chociaż będzie bardzo ciężko ze względu na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy. Z reprezentacją raczej nie zabłyszczy na tym turnieju, a to właśnie gra i wynik w ME będą miały duże znaczenie przy wyborze zwycięzcy.
Hitem tego wydarzenia jest reakcja Ronaldo na wygraną Roberta i porównanie jej do pingwina złośnika ze znanej bajki:
On i Messi wiedzieli co najmniej na jeden dzień przed ogłoszeniem wyników, że wygra Lewandowski, więc jego mina to bardziej niezadowolenie z faktu, że musi być obecny przez transmisję z domu, mimo faktu że nie będzie zwycięzcą. Kto zna Ronaldo ten wie że to u niego to jest normlane zachowanie, ale i tak postąpił bardzo ładnie, głosując na Roberta, stawiając go na pierwszym miejscu, w przeciwieństwie do Messiego, który umieścił go tylko na trzecim, za Neymarem i Mbappe.