No hejka zarabiakowe świry

Nie wiem w sumie co tutaj napisać, chwalić za bardzo nie mam się czym. Dzisiaj piszę mi się strasznie ciężko, nie spałem dziś przez całą noc. Na razie, jeżeli chodzi o SEO to małpuję sobie vasakiego, tylko za cholerę nie wiem jak zdobyć linka z wikipedii

W sumie to nie chcę zanudzać, więc może napisze o swoim doświadczeniu z dopalaczami. Zamówiłem sobie legalny środek chemiczny do testów laboratoryjnych. Odbieram paczkę, robię unboxing, a potem BANG |________
efekty: sztuczny wyrzut serotoniny = euforia + pobudzenie i lenistwo jednocześnie. Nie dało się na tym pracować, do tego czułem, że ta euforia była jakaś oszukana, a skutki uboczne? Qwa, przecież nawet nie jest znana toksyczność takich substancji, to już mniej szkodliwe są nielegalne klasyki i przynajmniej dłużej działają... U siebie zauważyłem uczucie strucia, pieczenie śluzówek i ból brzucha. Przy dłuższym braniu rozpieprzona śluzówka, wrzody żołądka, rozpuszczona wątroba i poharatane nerki gwarantowane. Chociaż w działaniu i tak lepsze od mocarza, po którym zapomniałem o oddychaniu
I teraz przynajmniej wiem, dlaczego dopalacze to zło. Jako iż po tym doświadczeniu zostały mi jeszcze strzępki mózgu, to śmiało mogę głosić pogląd, że dopalacze "wypalą twój mózg". Pjona
Pozdrawiam i życzę miłego weekendu!
Aha i jeszcze piosenka:
[ogień]
I książka:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/152554/fa...-milionera