Witaj gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj aby móc korzystać ze wszystkich funkcjonalności jakie oferuje to forum! Rozpocznij zarabianie przez internet, poznaj korzysci pracy w domu! Rejestracja i korzystanie z forum jest całkowicie darmowe!
Polska społeczność o zarabianiu przez internet, pracy w domu i dodatkowej pracy online
Zobacz dzisiejsze dyskusje →
Mam takie dość nietypowe pytanie do was. Jak sobie poradzić z przeszłością ? Opowiem trochę co mnie gnębi i od czasu do czasu zabiera poczucie humoru itd. Bowiem no jakiś czas (stosunkowo często) myślę o przeszłości, o byłej dziewczynie jak było cudownie (nie było problemów z ludźmi, jak potrafiłem zrezygnować ze złego nawyku dla niej i warto było to zrobić). O tym jak niekiedy człowiek czuje się samotny gdy nie ma się bliskiej mu osoby obok niego. Jest to bardzo przytłaczające i smutne. Pogodziłem się z tym, że raczej ona do mnie nie wróci. Chciałem zastąpić ją inną osobą i poniekąd się to udało ale nie trwało zbyt długo. Jak sobie zająć tą pustkę, która jest i pozostaje wewnątrz ? Ktoś ma jakieś rady lub przeżył coś podobnego i może się udzielić ? Nieraz po prostu człowiek nie chcę obudzić ze snu w, którym żyje w przeszłości jakże wtedy dla niego cudownej.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-08-2019 17:30 przez priestos.)
Napiszę wprost - dopóki tak szczerze nie pokochasz sam siebie to w życiu będziesz mieć takie zagwózdki...
Piszę i z doświadczenia życiowego i z perspektywy około ćwierćwiecza interesowania się psychiką, psychologią, metodamy konwencjonalnymi jak i "niezbadanymi" jak chodzi o istotę ludzką.
Pokochaj siebie, a nigdy nie będziesz samotny. Nikt nie może dać Ci szczęścia. To stan. Ludzie mogą dawać pewne zaspokajanie różnych zachciejek ale jak chcesz skończyć z tęsknotami, dołkami, poczuciem samotności itp. to pracuj nad sobą a nie nad tym co ktoś Ci dawał, może niby dać, itd.
Powodzenia
Rachman napsial słowa trafne w 100%. Po prostu kolego przeżyłeś "cięższe" chwile w życiu i musisz pokochać siebie i swój los
Ja uświadomiłem sobie, że nie można przejmować się rzeczami, na które nie ma się wpływu, podszedłem do życia na totalnym luzie. Może i to dziwne ale mnie "pociesza" fakt, że są ludzie na tym świecie co mają naprawdę 10x tyle gorsze problemy jak ja i muszą też sobie poradzić.