Witam, mój znajomy przez przypadek zbił szybę w lodziarni ( taka szybka odzielająca klienta od kasjera czy jak to tam) , pani podała mu łyżeczki , lecz w taki sposób że kolega nie zdołał złapał i chcąc uniknąć ubrudzenia złapał szybko i lekko puknął w szybkę po czym rozbiła się ona na kawałki. Podał swój nr telefonu i wczoraj napisali do niego , że mają go na kamerach i jeżeli w ciągu tygodnia się nie zgłosi sprawa ląduje na policje.
Czy to możliwe , że wina stała po stronie obsługującej pani która wręcz "rzuciła " mu te łyżkę? da się jakoś od tego wykręcić? wkońcu to tylko przypadek.
PS. Sory za błędy , piszę na szybko bo zaraz wychodzę
Jeżeli udowodni ,że to był przypadek ,a nie czyn zrobiony celowo to chyba ta.
Ja koledze przypadkowo zniszczyłem telefon i udowodniłem (ze świadkami) przez co nic nie płaciłem.