Witaj gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj aby móc korzystać ze wszystkich funkcjonalności jakie oferuje to forum! Rozpocznij zarabianie przez internet, poznaj korzysci pracy w domu! Rejestracja i korzystanie z forum jest całkowicie darmowe!
Polska społeczność o zarabianiu przez internet, pracy w domu i dodatkowej pracy online
Zobacz dzisiejsze dyskusje →
Potwierdzają się informacje o tym, że powoli, ale systematycznie, poprawia się stan zdrowia Roberta Kubicy (27 l.). Kierowca Formuły 1, który w lutym cudem przeżył poważny wypadek, przechodzi intensywną rehabilitację w specjalistycznej klinice we Włoszech.
Choć jego pokiereszowana ręka unieruchomiona jest stabilizatorem, a Robert stawiając powolne kroki musi korzystać z kul, walczący o powrót do normalnego życia zawodnik jest w stanie poruszać się samodzielnie.
Mieszkający we włoskiej miejscowości Pietrasanta Kubica praktycznie nie wychodzi z domu. Jeździ tylko do ośrodka rehabilitacji kierowców F1 „Formula Medicine" w Viareggio, gdzie przechodzi rekonwalescencję. Proces nadzoruje doktor Riccardo Ceccarelli (51 l.), który siedem lat wcześniej pomagał Polakowi wyzdrowieć po złamaniu ręki. Jednak teraz obrażenia są o wiele poważniejsze.
Cztery miesiące temu Kubica trafił do szpitala w stanie krytycznym. Po tym, jak jego auto w czasie rajdu nadziało się na metalową barierę, stracił wiele krwi, a jego noga, dłoń oraz łokieć zostały zmiażdżone. Robert przeszedł cztery skomplikowane operacje, a potem spędził 10 tygodni w szpitalnym łóżku.
Jak na człowieka, który cudem uniknął śmierci, obecnie radzi sobie całkiem nieźle. Chodzi powoli, wyraźnie kulejąc i opierając się na kuli. Prawa ręka wisi bezwładnie i jest usztywniona za pomocą stabilizatora. Widać na niej okropne, długie blizny po przebytych operacjach. Kończyna jest też zniekształcona. Z powodu kłopotów z krążeniem, palce i nadgarstek uratowanej przed amputacją dłoni są opuchnięte.
- Ruchomość ręki jest ograniczona, lecz to całkiem normalne w takiej sytuacji. Po tak długim okresie nieużywania mięśnie są bardzo słabe - tłumaczył pod koniec kwietnia zawodnik Lotus Renault, który w ośrodku rehabilitacji spędza dziennie około 6 godzin.
Opiekuje się nim narzeczona Edyta Witas (28 l.). To ona wozi naszego kierowcę na liczącej około 20 km trasie łączącej dom w Pietrasancie z kliniką. Jak twierdzi menedżer Daniele Morelli kolejnym etapem rehabilitacji będą ćwiczenia na symulatorze.
- Będzie to jedno z narzędzi, jakie wykorzystamy, by Robert znów mógł poczuć prędkość. Muszą wrócić ruchy, które wcześniej wykonywał automatycznie - tłumaczy Włoch. Wszystko po to, by Kubica mógł wrócić do pracy, czyli ścigania się.
- Nie ma obaw, że nie uda mu się osiągnąć pełnej sprawności albo przynajmniej stanu wystarczającego do prowadzenia samochodu Formuły 1 - zapewnia Morelli.
Coś czuje że nasz Kubek ostro namiesza jeszcze w tym sezonie