Powiem wam, że na wakacje dobrze by Sobie było ogarnąć np z jakiejś hurtowni świecące zabaweczki, po kilkadziesiąt groszy wychodzi jakos za sztukę, a na Jarmarku np sprzedawałem za 10 zł. Najlepiej odrazu z chin, to dosłownie grosze są wtedy. Ale można dobre kilka tysięcy, jak nie więcej w całe wakacje ustrzelać. Obstawiam patrząc po naszej sprzedaży, że z 10 tysięcy spokojnie już odejmując kase za mandaty od straży miejskiej
Dobrze,że tego chińskiego będę się uczył, na drugim roku lub trzecim jade do chin, i nakupuje tych ich wszystkich gadżetów i posprzedaje po nie ziemsko wysokich cenach :p
Powiem, że dużo ludzi to kupowalł ja miałem od zabawki 3 zł (pierwsze 5) reszta po 2 zł za sprzedaną. Mój szefu, miał chyba jeszcze 5 lub 6 zł zł, a reszte dla hurtowni czy jakoś tak. W każdym bądź razie jest spora przebitka a zabawek się sprzedawało po 20-30 do 50-60. Zależy od dnia. Przy czym były ze 3-4 stoiska.