makingmoney - mam nadzięję, że nie było to złośliwe. W przeciwnym razie zemszczę się okrutnie
Surfbary mnie bawią. Niektóre mają naprawdę fajne możliwości i z reguły żyją dużo dłużej niż
buxy (pomijając taki drobiazg jak fakt, że po prostu nie sa absorbujące - wszystko "robi się samo")
Buxy z kolei już mnie trochę zmęczyły. Zostawiłem sobie "klasyki" (SEOsprint zacząłem do nich zaliczać już czas jakiś temu) + kilka nowych dla reklamy. I jakoś to ciągnie.
Szału nie ma, ale i czasu za dużo obecnie nie poświęcam. A zawsze te kilkadziesiąt dolców (lub euro) w miesiącu wpadnie. I jest miło
