|
|
RE: Nie można wszystkich dyskusyjnych kwestii oddać w ręce Polaków
Nie wiem czy można nazwać protestami osoby, które przyjadą na tydzień zablokować Warszawę i jak tylko usłyszą - dostaniecie kasę, to już sobie odpuszczają albo gdy będą zastraszani, że zostaną zwolnieni z pracy. Wiem, że łatwo jest mówić, ale coś w nas jest, taka mentalność w Polakach, że jednoczymy się wtedy, gdy już coś poważnego nad nami wisi. Dobry przykład, to szlachta - nie potrafili się dogadać, ucztowali i pijali, ale gdy przychodziło zagrożenie dla Polski to łączyli swe siły (oczywiście w pewnej mierze z myślą, że przyniesie im to korzyść). Tak przynajmniej zrozumiałem co to obejrzałem z filmów historycznych i z przeczytanych książek. W późniejszych czasach jeszcze było inaczej. Ale wracając do tematu - patologii u nas nie ma, ale wystarczy że mają "haki". na osoby, które chcą pokazać prawdę. Czy to będzie Z. Stonoga, czy też Korwin - zrobią wszystko, aby zastraszyć, by pewne osoby nie "podpuszczały" do buntu na statku, który już dawno tonie i utonąć nie może, bo nadzieja jeszcze go utrzymuje.
|