Siema, razem z 2ma kolegami zamierzamy stworzyć organizację robiącą balety 16+ w swoim mieście, chcemy zacząć z konkretnym rozmachem!
I tutaj pytanko macie jakieś ciekawe pomysły na nazwę? Bo to jedna z ważniejszych rzeczy. Myśleliśmy coś typu Night life, MelON, ale to ciągle nie jest to. Wykorzystajcie w niej młodzieżowy slang typu YOLO, Melo, Melanż, Balety itp
Za dobrą nazwę postaram się zrewanżować jakimś SMSem czy jakąś zapłatką
No nie do końca, ktoś ma jeszcze jakieś pomysły?
Jakieś ze słowami melanż, melo, yolo, balety, party kuurcze no nie wiem, jakie np w waszym mieście są organizacje robiąze imprezy, jak się nazywają?
A tak na serio to nie polecam nazwy typu "Night Life" bo jest zbyt pospolita. To musi być coś charakterystycznego co będzie kojarzyło się tylko z wami a nie z milionami klubów w Polsce i na Świecie. Takie słowo, które będzie symbolizować tylko i wyłącznie was. Przydałoby się wymyślić coś ciekawego, może jakiś dźwięcznie brzmiący skrót waszych imion i nazwisk?
Licealne party albo No limit (ze nie ma limitu co do wieku) działają w okręgu, a raczej działały. Troche ucichły imprezy tego typu, ale fakt chętnych na tego typu wixy nie brakowało, zawsze była kolejka przed drzwiami i scisk na sali. Czasami to nawet skroplony pot kapał na glowe z sufitu taki był scisk. Swego czasu sie na to nawet chodziło, ale po czasie człowiek zaczął dostrzegać jakie dzieci na to chodzą. No cóż człowiek sie starzeje nieubłaganie XD Ale 300 ludzi jak wzięło udział a czasami nawet 600, 700 jak był dobry klub, wejsciówka 10. Łatwo policzyc 10 x 700 = 7 kafli za jedną noc. Fakt ochrona, która musi być oraz wynajęcie sali i dobrego didzeja zeby te 700 ludzi przyszło też kosztuje