nikosis napisał(a):Znam osobę która żyje z bukmacherki i ma się dobrze. Sęk w tym że nie ma co liczyć na szczęście tylko przeznaczyć swój czas na dogłębne analizy. Nie mam zbyt dużego doświadczenia, ale trafiają się świetne typy tylko trzeba analizować spotkania, takie jak np. leciał mecz Willem II Tilburg - AZ. AZ z plagą kontuzji, bez formy i ze śmieszntym faworyzowaniem bramkarza Watermanna przez trenera, Willem II radzące sobie nieźle, mimo odległego miejsca w tabeli. Postawiłem 1x z podpórką, ale czy tak mogłem na czysto 1 bo Willem wygrało 3:0 i było to absolutnie zasłużone zwycięstwo. Po prostu w bukmacherce liczy się dobra analiza, dużo pracy + szczęście i nie ma co liczyć tylko na to drugie bo można się przeliczyć.
A no i lepiej postawić dajmy na to 10 zł na singla-dubla (max tripelka, ale takiego pewnego w miarę) niż robić tasiemce po AKO 12. Strata pieniędzy. Szansa mniejsza niż w dużym lotku. :lol:
Kierować się też należy zasadom którą przejąłem po moim koledze, wytrawnym bukmacherze - nie ma pewniaków, są tylko faworyci.
nie za bardzo sie z tym zgadzam pomyśl o tym, że analize zawsze można napisać w dwie strony, mozna siedzieć i całymi dniami i analizowac i i tak nic z tego, co do singli są dobre, ale trzeba wtedy grać grubo i bardzo rzadko, a na wyżycie za 2 zł inne mecze, ale wiaodmo jak to wciąga i rzadko sie nie da gram już ponad 6 lat codzinnie praktycznie ostro sie uzależniełem już nie gram czasami, żeby wygrac tylko, żeby mieć coś w grze, myśle jednak nie ma to jak trafić porządnego kombosa grubo niezły jackpot wtedy jest, zdarzały mi sie raz wygrac ponad 10 tysi na jednym kuponie, raz 6 tysi, pare razy po 2 tysie i pare razy po tysiaku miedzy 200, a 500 zł to bardzo dużo miałem wygranych, najlepsza passe miałem z 3 lata temu wygrałem ponad 2 tysie ze 100zl w milenium i w tym samym miesiącu jeszcze 4 razy po około tysiąc też ze 100 i to podrząd praktycznie, ale wtop to tez miałem mnóstwo, wiec czy jestem na plusie.....takich ostrych wtop typu w ostaniej sekundzie gol itp tez duzo było, ja to mam najgorsze, że czasami gram bez sensu potrafie wygrać np. 1000 zl przegram 50 zl i zaraz sie odegrac chce jak najszybciej i płyne i to na głupotach co bym tego nie grał normalnie w ogóle, nawet bym nie pomyślał, żeby to zagrać, cięko odejść od zakładów jeszcze jak sie w necie gra to już w ogóle takie życie hazard jakby nie było mecz musi byc w grze.... :->
a czym dłużej gram to z własnego doświadczenia wiem, że tym gorzej każdy mecz sie podejrzany wydaje, pamieta sie mecze z przed paru sezonów, na każdej druzynie/zawodniku sie wtapia po pare razy ogólnie pazerność tez sie załancza, wygrane tak nie cieszą, porażki coraz bardziej dołują
nie ma pewniaków są tylko faworyci
żeby wygrać trzeba grać
najważniejsze byc w grze
kto gra grubo wygrac musi :mrgreen: