Aż muszę się podzielić bo co innego jak się słyszy z opowieści, a co innego jak się widzi na żywo.
Miałem wczoraj pogrzeb członka rodziny. Od dawien dawna nie byłem w tym przybytku zwanym świątynią ale żeby rodzina się nie czepiała i mi nie gadała, to wszedłem
wziąć udział przyjrzeć się tym szamańskim obrządkom.
Wszyscy w kościele w maseczkach, ledwo oddychają, na oko było z +/- 50-60 osób. Wychodzi Mag około lvl 70 i klasycznie zaczyna się to co zawsze czyli stały porządek rytuałów.
Dochodzimy do momentu, w którym Mag ma rozdawać członkom zgromadzenia wafelek symbolizujący ciało Jezusa (Masakrycznie niehigieniczny rytuał). Mówi, że po prawej stronie będzie można przyjąć opłatek na rękę, a po lewej klasycznie. Wtedy zacząłem się zastanawiać bo myślałem, że w dobie Pandemii ten rytuał został "wstrzymany".

Ku mojemu zdziwieniu do prawej strony doszedł tylko jeden mężczyzna i wziął opłatek na rękę. Cała reszta (Około 25 może 30 osób) przyszła obślinić paluch Maga, rozdający opłatki następnym barankom. Żadnych rękawiczek, ani dezynfekcji. Na szczęście ani ja, ani rodzice nie braliśmy w tym udziału.
Koniec mszy, dotarliśmy na cmentarz gdzie pogrzebaliśmy trumnę. Ten sam Mag lvl 70 zaczyna głosić nad grobem kolejne mini-kazanie, jakie to są ciężkie czasy i jak wielu jego znajomych i przyjaciół umarło na Covid-19, że w ogóle dużo ludzi teraz umiera i żebyśmy byli zdrowi.
Wersja tl;dr:
>Noś maseczkę żeby nigdzie nie napluć, nawet jeśli się nie odzywasz
>Przekazuj wirusa poprzez wkładanie palucha do gęby wiernych (Wystarczy zakażony kapłan lub jedna osoba, która przypadkiem dotknie jego palca)
>Liczba zakażeń w kraju rośnie mimo obostrzeń i maseczek
>Premier mówi, że wszystkiemu winni są fryzjerzy, kosmetyczki i tatuażyści
>Świadomie bierz udział w roznoszeniu bakterii jako kapłan po czym żałuj jak wielu Twoich znajomych i przyjaciół umarło na Covid-19
Oni tak na serio? 